Witam,
Dziękuje serdecznie za odpowiedzi. Trochę uspakajają. Faktycznie nasza dieta jest rygorystyczna, ale takie wytyczne dostaliśmy od lekarza, więc się trzymam. Misia, to różnie: jak może to wyłudzi to, czy tamto. Dziś porwała mi jabłko ze stołu pod moją niewiedzę a ogryzek wyssany do kikuta wrzuciła pod grzejnik

. Przyznała się, a mi się już śmiać z tego chce, bo chyba niedługo koniec tej dziwnej diety.
W ogóle mam wrażenie, ze panują u nas głównie ryby, mięso, jaja i nabiał a jak się uda to warzywa. Nie ma tego złego: dzięki tej "dietowej tresurze" przejrzałam na oczy, jesli chodzi o nasza rodzinną dietę, jest w niej teraz duuuuuużo mniej cukru i bez sensu kalorii (serki słodkie i soczki itp specjalne dla dzieci), mniej żywności przetworzonej. Jak się okazuje dzieci do wszystkiego potrafią się przyzwyczaić, gorzej z dorosłymi.
A teraz coś optymistycznego chyba):
Pod naciskiem rodziny zrobiliśmy małej test na obecność krętek w moczu (pisze o nim pan Piotr w swoim panelu eksperckim). Badanie drogie, ale to nie jest ważne teraz. Mocz pobieraliśmy w 2, 3, 4 dzień prowokacji tinidazolem, i przy tej prowokacji wystąpił 1-dniowy rumień na twarzy. WYNIK WYSZEDŁ UJEMNY. Czyli w jej moczu nie znaleziono krętek (ich fragmentów), lub było ich tak mało, ze test nie wykrył. Czy to znaczy, ze jest zdrowa? A może bardziej zdrowa niż chora. Nie przeżywam tego wyniku, niech sobie poczeka na 22 grudnia, do kolejnej wizyty u lekarza. Na niej zapadnie decyzja czy już wchodzimy na margines bezpieczeństwa czyli 3-4 miesiące abx. Łącznie da nam to 5 + 4 = 9 miesięcy na abx.
A teraz coś do naprawdę chorych: czytam wasze wątki i jestem pełna podziwu dla waszej walki, siły. Moje, a w zasadzie małej wzdęcia są naprawdę nieważne przy tym, co niektóre osoby przechodzą i to o wiele dłużej. Ze tak powiem respect i życzę dużo zdrowia i wygranej w tej walce!!! Ale ponieważ obiecałam sobie pisać ten wątek-blog dla innych matek, więc sumiennie piszę o wszystkim, o wzdęciach tez

, przez co czasem załamuje mnie moja błachostkowość i pewnie wychodzę na nadgorliwą i nadopiekuńczą mamusię. Ten, kto ma dzieci wie, jak jest. Tak czy inaczej, ta choroba ma wiele twarzy, a to jest nasza lżejsza wersja.
Acha, od jutra jesteśmy na nowych lekach
Klabax 2 x 5ml , Zinnat 2 x 5 ml, Tini 1/4 tabl 2 tyg i 2 tyg przerwa. To daje podawanie 9 x dziennie leków. Mąż juz dawno tego nie ogarnia
Pozdrawiam,
Samboja