antybiotyki vs ziololecznictwo

antybiotyki vs ziololecznictwo

Postprzez tanzania » Pią Wrz 17, 2010 1:05 am

Witam

Wiedzy na temat choroby dużej nie mam, nie jestem póki co zdiagnozowany jako chory, ale objawy wskazują, że być może jest to borelioza.

Przyznam się szczerze, że obawiam się tej długotrwałej antybiotykoterapii, tym bardziej, że są osoby leczące się latami bez definitywnego wyzdrowienia. Zastanawia mnie metoda oparta o ziola ("protokol Buchnera"). Tak dokładniej chcę postawić na własny system immunologiczny, pracując nad nim między innymi stosując miksturę oczyszczającą Pana Słoneckiego, zmianą nawyków żywieniowych... plus zioła z protokołu.

Czy ktoś z forumowiczów leczy się tylko w oparciu o zioła i może się podzielić doświadczeniami?
Awatar użytkownika
tanzania
 
Posty: 157
Rejestracja: Czw Wrz 16, 2010 2:26 am

Re: antybiotyki vs ziololecznictwo

Postprzez Prezes Fundacji » Sob Wrz 18, 2010 7:52 pm

Niestety, na razie nikt taki się nie ujawnił :(
Fundacja BARTEK na Rzecz Osób z Boreliozą i Innymi Chorobami Odkleszczowymi: http://www.fundacja-bartek.pl
Prezes Fundacji
 
Posty: 402
Rejestracja: Wto Wrz 15, 2009 1:07 pm

Re: antybiotyki vs ziololecznictwo

Postprzez jerzy » Śro Lis 17, 2010 1:30 am

Leczę się na boreliozę ziołami,olejkami eterycznymi oraz prądem Zappera.Po czterech miesiącach leczenia moje wyniki poprawiły się następująco: test Elisa -IgG z 272,7 na231,2 IgM z 21,8 na 16,5 do tego stosuję specjalną dietę.Samopoczucie poprawiło się zdecydowanie,ustąpiły objawy utraty przytomności .Leczę się sam.
jerzy
 
Posty: 3
Rejestracja: Śro Lis 17, 2010 1:09 am

Re: antybiotyki vs ziololecznictwo

Postprzez ines108 » Śro Lis 17, 2010 4:24 pm

Wysokość miana przeciwciał nie mówi nam czy jesteśmy bardziej czy mniej chorzy, można mieć igm 12 (niskododatnie) i być baaardzo chorym, jeżeli już leczysz sie sam (odważny jesteś) to przynajmniej nie bazuj skuteczności swojej metody na teście Elisa bo jak miano ci spadnie do normy może się okazać że borelia poprostu tak osłabiła twój układ odpornościowy że nawet przeciwciał nie wytwarza, które mogłyby w teście wyjść (jak wiadomo borelia działa immunosupresyjnie)
Awatar użytkownika
ines108
 
Posty: 385
Rejestracja: Wto Paź 27, 2009 9:24 pm

Re: antybiotyki vs ziololecznictwo

Postprzez jerzy » Czw Lis 18, 2010 9:26 pm

Dla mnie wynik testu nie ma znaczenia -ważne jest moje samopoczucie.Jeżeli ustąpiły zawroty,utraty przytomności ,szumy w uszach ,bóle stawów kolanowych powróciły siły witalne to mogę się tylko cieszyć.
jerzy
 
Posty: 3
Rejestracja: Śro Lis 17, 2010 1:09 am

Re: antybiotyki vs ziololecznictwo

Postprzez tanzania » Czw Lis 18, 2010 10:34 pm

jerzy napisał(a):Leczę się na boreliozę ziołami,olejkami eterycznymi


Pisząc o olejkach masz na myśli "Lyme Essence Oil" ? Zioła, jak przypuszczam z protokołu Buhnera?
Awatar użytkownika
tanzania
 
Posty: 157
Rejestracja: Czw Wrz 16, 2010 2:26 am

Re: antybiotyki vs ziololecznictwo

Postprzez jerzy » Czw Lis 18, 2010 10:49 pm

Tak .
jerzy
 
Posty: 3
Rejestracja: Śro Lis 17, 2010 1:09 am

Re: antybiotyki vs ziololecznictwo

Postprzez duszajek » Sob Lut 12, 2011 12:04 pm

Witam. Ja też jak Jerzy leczę się sam , lecz nie z wyboru tylko z braku odpowiednich specjalistów i pieniędzy. Jestem z okolic warszawy, na śląsk mam za daleko .Na same badania wydałem już wszystkie pieniądze , gdyż sam dochodziłem co mi jest . Byłem u internisty i dostałem Unidox na miesiąc i skierowanie do zakaznika. W zakaznym termin dopiero na marzec. Czuję że sam antybiotyk nie pomoże , więc przeszukuję internet w poszukiwaniu rozwiązania. Byłem u lekarza z ILADS lecz kilkuletnia antybiotyko-terapia mi nie podchodzi. Może jest wielu wyleczonych lecz nikt nie jest w stanie powiedzieć czy do końca. Wielu po nawet paru latach stosowania abx nadal są z "ręką w nocniku". A co jeśli znowu się zakazimy? Wielu z nas nie pamięta ugryzienia .Przecież nie będziemy do końca życia co miesiąc się badać testami , które i tak nie dają 100% pewności. Zamknąć się w domu to też nie wyjście z sytuacji. Myślę że jak coś przyszło z lasu to tam trzeba szukać odpowiedzi jak to pokonać . Przeczytałem książkę Buhnera , i jest to dla mnie wielka nadzieja. Mam tylko wątpliwość czy wszystkie środki będą w pełni działać jak należy. Europejska krętka trochę się różni od swojej siostry amerykanki. Więc warto bliżej przyjżeć się także naszym rodzimym ziółkom. Ja po podpowiedzi naszego kolegi z forum ,i po zapoznaniu się z właściwościami , wybrałem Szczeć pospolitą , już w trakcie antybiotyko-terapi z urzędu. Biorę też Chlorellę ,gdyż wydalanie i oczyszczanie to podstawa, tylko w odstępie kilku godzin od antybiotyku ,by go dobrze wchłonąć . Dołączyłem szczeć po tygodniu brania unidoxu . Stan zdrowia się gwałtownie pogorszył , lecz mam nadzieję że to tak zwane "Herxy" , gdyż trochę się poprawiło ostatnio. Po antybiotyku zamierzam przeczyścić totalnie organizm, odgrzybić i dołączyć Andrographis z protokołu Buhnera a także wyciąg z brzozy Betuleco czy Betulko ,jakoś tak . Będę Wam opisywać czy wyjdzie coś z tego czy nie. I tu mam prośbę do wszystkich aby opisywali swoje doświadczenia w pełni szczerze ,gdyż z braku odpowiednich fachowców od tej choroby , jesteśmy tu sobie wszyscy po trochu lekarzami . I nie ma co się martwić . Jakoś damy sobie radę . Powiem Wam że pierwsze objawy zaobserwowałem 20-lat temu jako 18-stolatek i przykuły mnie do łóżka na parę miesięcy .Postawiono mi diagnozę : choroba psychiczna , nerwica , niewydolność serca. Na szczęście intuicja podpowiadała mi żeby nie brać tych wszystkich prochów i tylko doraznie stosowałem psychotropki , jak już nie szło wytrzymać . Po roku trochę się przejaśniło i postanowiłem trenować sporty siłowe . Na treningach myślałem że umrę ,lecz wytrwałem i było coraz lepiej. Bywały lepsze dni i gorsze.Najgożej było po przesadnym zażyciu alkocholu , lądowałem wtedy w szpitalu. I tak bez żadnych leków doszedłem do tych lat w niezłej formie. Najlepiej się czułem na ograniczeniu węglowodanów. Aż do czasu ponownego zakażenia, parę lat temu . Zacząłem chorować częściej i czuć się coraz gożej ,znajome objawy wróciły , lecz tym razem na szczęście zdemaskowałem pasażera na gapę.
duszajek
 

Re: antybiotyki vs ziololecznictwo

Postprzez rycerz » Śro Kwi 11, 2012 11:03 am

I jak idzie Ci to leczenie, miałeś się odzywać?
Awatar użytkownika
rycerz
 
Posty: 101
Rejestracja: Śro Sty 25, 2012 11:09 pm


Wróć do Protokół Buhnera i inne zioła

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości