Pochodze z okolic Leżajska.
Zostałam ugryziona przez kleszcza 20 czerwca 2010 roku i wtedy to pojawił
sie rumień wędrujący...Przyjmowałam antybiotyk DOXYCYCLINUM,przepisany przez lekarza pierwszego kontaktu,który jedynie
zlikwidował rumień ale nasilające sie objawy nie ustąpiły.
14 STYCZNIA TEGO ROKU OSTATECZNIE ZDIAGNOZOWANO U MNIE BORELIOZĘ
badania IgM 122.54 ,IgG 87.2 O d 11/12/2011 do 17/03/2011 ,kolejny raz
został mi przepisany (przez dermatologa tym razem) ANTYBIOTYK
DOXYCYCLINUM.
Kolejne badanie 15/04/2011 i wynik IgM 106 ,A IgG 76 ,a wiec poprawa
znikoma.
Antybiotyk,ten sam od rematologa od 7/05/2011 do 05/06/2011.
Nasiliły sie jednak bóle stawów,mocne drętwienie prawej dłoni i
palców prawej stopy,silne bóle tylnej części głowy,bóle
kolan,duszność,zawroty głowy,nasilające sie zmęczenie,niby ukłucia
igłą odczuwalne w prawej ręce,zaniki ostrości widzenia...
Wiem,ze kolejna wizyta to kolejna dawka antybiotyku i zero poprawy jeśli chodzi o zwalczenie chociaż częściowo tych dolegliwości...
A może się mylę,czy jest ktoś kto pomoże mi sie ukierunkować co do leczenia,da podstawy do pozytywnego myślenia?
Będę bardziej niż wdzięczna...
Pozdrawiam Wszystkich którzy mnie rozumieją ,którzy starają sie to pojąć i tych którzy walczą z ta okropną chorobą.
Anna56

