Zagrożenie zakażeniem bakteriami wywołującymi boreliozę występuje wszędzie tam, gdzie są kleszcze
Wakacyjna choroba
Ukryte w liściach i na krzewach niewielkie kleszcze mogą być groźne dla naszego zdrowia. Przenoszą bowiem niebezpieczne choroby, w tym boreliozę.
Notowany w ostatnich latach wzrost zachorowań na boreliozę z Lyme (nazwa choroby pochodzi od miasteczka Old Lyme w USA, gdzie opisano jej objawy) to efekt wyższej wykrywalności zakażeń. Przyczynia się do tego m.in. kleszczowa psychoza, powodująca, że bardziej uważamy podczas spacerów, a potencjalni pacjenci sami zgłaszają się do lekarzy.
Zdaniem ekspertów z Państwowego Zakładu Higieny dane epidemiologiczne dotyczące naszego kraju są jednak zaniżone. W Polsce na przenoszoną przez kleszcze boreliozę z Lyme zapada rocznie ok. 9 - 10 osób na 100 tys. mieszkańców. W krajach sąsiednich liczba ta jest nawet dziesięć razy większa. Prawdopodobnie w Polsce występuje podobna liczba zakażeń, jednak nie wszystkie są rejestrowane.
Poznaj wroga
Roznosicielami boreliozy z Lyme i sprawcami całego kłopotu są niewielkie pajęczaki - kleszcze, mające od ok. 2,5 mm do 4 mm długości. Ich aparat gębowy przypomina ryjek zaopatrzony w szereg haczyków, którymi wczepia się w skórę ofiary. Kleszcze wydzielają również substancję miejscowo znieczulającą - wkłucia się pajęczaka w skórę raczej nie poczujemy. W Polsce najbardziej rozpowszechnione są kleszcze pastwiskowe - Ixodes ricinus.
Kleszcze najchętniej przebywają tam, gdzie jest wilgotno, na granicy łąki i lasu, nad brzegami rzek i jezior. To tam powinniśmy najbardziej uważać. Najczęściej dorosłe osobniki chowają się pod liśćmi, na gałęziach, na wysokości 1 - 1,5 metra. Niemają oczu, reagują na ciepło, ruch. Gdy wyczują, że pod nimi przechodzi zwierzę (lub człowiek), spadają. Jeżeli trafią na skórę, zaczynają poszukiwać miejsca do żerowania. Na ogół jest to głowa, szczególnie za uszami, zgięcia dużych stawów, skóra na rękach i nogach. To dlatego po spacerach w lesie warto dokładnie obejrzeć całe ciało. Jeśli wybraliśmy się na spacer z psem, jego także warto sprawdzić, bo chorują też zwierzęta.
Trudna do zdiagnozowania
Aby doszło do zakażenia drobnoustrojami obecnymi w organizmie kleszcza, musi upłynąć pewien czas żerowania - czyli picia krwi. Wywołujące boreliozę krętki o nazwie Borrelia burgdorferi dostają się do ciała człowieka lub zwierzęcia wraz ze śliną lub wymiocinami wkłutego w skórę pajęczaka. Nie każde wkłucie kleszcza powoduje chorobę, tylko część kleszczy jest nosicielami krętków. W Polsce największy odsetek kleszczy nosicieli występuje w województwach północno-wschodnich (do 25 proc.). Prawdopodobieństwo zakażenia boreliozą z Lyme zależy również od tego, jak długo kleszcz wkłuty jest w skórę.
Jak się go pozbyć
Kleszcza należy uchwycić pęsetą - mocno i jak najbliżej skóry, w którą jest wbity. Trzeba uważać, aby go nie zgnieść, nie rozerwać, bo wtedy może dojść do zakażenia. Miejsce po ukłuciu należy zdezynfekować. Szybkie wyciągnięcie kleszcza nie zabezpiecza całkowicie przed zakażeniem zapaleniem mózgu, bo kleszcz przekazuje wirusy od razu po przebiciu skóry. Zmniejsza jednak ryzyko zakażenia boreliozą z Lyme. Nie powinniśmy kleszczy smarować tłuszczem ani przypalać - pajęczak może "zwymiotować", wstrzykując zawartość swojego przewodu pokarmowego do naszego ciała, zwiększając ryzyko zakażenia.
Powodujący boreliozę krętek odkryty został stosunkowo niedawno - dopiero w połowie lat osiemdziesiątych XX wieku. Pierwsze opisane objawy - tzw. późne zmiany skórne - pochodzą z końca XIX wieku z okolic Wrocławia. Różnorodność objawów boreliozy z Lyme oraz ich podobieństwo do wielu innych schorzeń utrudniają rozpoznanie choroby. W Europie obecne są zaś trzy odrębne tzw. genogatunki krętków powodujące różne objawy.
Jedyny charakterystyczny dla boreliozy z Lyme objaw (ale nie zawsze występujący) to tzw. rumień wędrujący - pojawiające się po kilku dniach w miejscu wkłucia zaczerwienienie mające tendencję do powiększania się. Może ono samoistnie zniknąć, ale zakażenie się rozwija. Niekiedy towarzyszą mu złe samopoczucie i stan podgorączkowy. Po upływie kilku tygodni dochodzi do drugiego stadium choroby - może pojawić się rumień wędrujący mnogi (zmiany skórne w kilku miejscach), zapalenie stawów, zapalenie mięśnia sercowego, zapalenie nerwów czaszkowych, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu, zapalenie nerwów obwodowych. Nieleczona borelioza z Lyme powoduje nieodwracalne zmiany w obrębie układu nerwowego, takie jak porażenia kończyn, zmiany przypominające stwardnienie rozsiane, chorobę Alzheimera, schizofrenię, trwałe uszkodzenie stawów uniemożliwiające samodzielne poruszanie się, a także zmiany skórne - przewlekłe zanikowe zapalenie skóry.
Leczenie polega na podawaniu antybiotyków. Im później rozpoznana jest choroba, tym dłuższe leczenie, które zwykle trwa kilka tygodni. Skutecznej szczepionki na tę chorobę nie ma, choć podejmowano próby jej opracowania.
Jak się bronić
- nosić odpowiednią odzież zakrywającą jak najwięcej ciała - z długimi nogawkami i rękawami, ze ściągaczami, wskazane nakrycie głowy
- stosować środki odstraszające kleszcze
- po pobycie w lesie dokładnie obejrzeć całe ciało
- szybko usuwać kleszcza ze skóry
Nie tylko borelioza
Kleszcze przenoszą nie tylko boreliozę z Lyme, ale również inne bakterie chorobotwórcze - Anaplasma phagocytophila i Bartonella henselae. Pierwsze powodują tzw. erlichiozę granulocytarną - zakażenie bakteriami pasożytującymi w krwinkach białych (narażeni są na nią szczególnie leśnicy), drugie - chorobę o nazwie bartoneloza (narażeni są weterynarze). Jeden kleszcz może jednocześnie zakazić dwoma, a nawet trzema różnymi drobnoustrojami. Szacunkowa częstość występowania takich mieszanych zakażeń w Polsce to odpowiednio 1,5 i 5 proc.
Na tym nie koniec kłopotów. Kleszcze mogą być również nosicielami wirusów wywołujących tzw. kleszczowe zapalenie mózgu. Choroba ta może przebiegać łagodnie, często niezauważalnie. Kleszczowe zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych może mieć także przebieg bardzo ciężki i jest niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia. Na początku (po blisko tygodniu od zakażenia) pojawiają się objawy przypominające grypę. Później ustępują, jednak po kilkunastu dniach choroba powraca, wtedy pojawiają się silne bóle głowy, gorączka, wymioty, zaburzenia świadomości. Niekiedy następstwem choroby są niedowłady kończyn czy zanik mięśni. Na szczęście dysponujemy już skuteczną szczepionką.
PIOTR KOśCIELNIAK
Źródło: Rzeczpospolita - 17.07.04
Zgoda Redakcji na publikację.

