borelioza + węzły chłonne

Czyli o tym, jak przebiega nasze leczenie Tutaj możecie spisywać swoje historie

borelioza + węzły chłonne

Postprzez magda_a » Wto Lip 12, 2011 12:19 am

Jestem nowa :)
Przeglądałam wątki boreliozowe, ale nie znalazłam problemu więc zakładam.
Jak robię dubla - z góry przepraszam!

Czy ktoś ma jako efekt bonusowy w boreliozie powiększone węzły chłonne?
Jest to w zasadzie jedyny objaw, który zapewnił mi diagnozę [nie da się odesłać "subiektywnie chorego" pacjenta wmawiając mu chorobę psychiczną - bo węzły chłonne to jednak namacalny objaw ;)], bo kleszcza nigdy nie odnotowałam. Ale zapewnia mi też delikatny i stały niepokój - bo może to jakiś bonus, inne świństwo, które ewentualnie mogę przeoczyć skupiając się na problemie no. 1...
magda_a
 
Posty: 18
Rejestracja: Pon Lip 11, 2011 11:58 am

Re: borelioza + węzły chłonne

Postprzez ankor » Wto Lip 12, 2011 12:10 pm

Hej,
U córki naszych znajomych pierwszym objawem boreliozy były bardzo powiększone węzły potyliczne.
Zrobiono jej dziesiątki różnistych badań, które nie dały odpowiedzi na pytanie o co chodzi aż na końcu zrobiono jej testy: elisa+W-B na boreliozę, które okazały się dodatnie i ostatecznie potwierdziły tę boreliozę.
Myślę, że objaw izolowany w postaci powiększenia węzłów chłonnych można przypisać do bardzo wielu chorób.
Robiłaś testy w kierunku boreliozy ?
Ankor
ankor
 
Posty: 146
Rejestracja: Pią Lut 04, 2011 3:01 am

Re: borelioza + węzły chłonne

Postprzez magda_a » Wto Lip 12, 2011 1:02 pm

Tak, "klasycznie" przeszłam najpierw przez długa kolejkę lekarzy: neurologa (powiększona źrenica, ból oka), laryngologa (który prawie wyprostował mi operacyjnie krzywe przegrody nosowe - przyczynę bólu zatok - dopiero spasował, jak zaczęło mnie boleć pół twarzy ; ) ), cały łańcuszek internistów, z których najweselsza pani doktor zdiagnozowała mi refluks : ) no cóż, że bezobjawowy... : )

W końcu dostałam skierowanie do hematologów [węzły chłonne], którzy w pierwszym rzucie skierowali mnie na badanie tokso, EBV i borelki.
Wyszła przebyta niegdyś mononukleoza, nieaktywna tokso i świeża [?] borelka [wg elisa]

Dostałam od zakaźników 200mg doxy na m-c, ale ponieważ pogorszenie [hrex?], które mi się przydarzyło po 2 tyg dziobania nie minęło do końca przewidzianego na leczenie czasu, więc przed końcem proszków zameldowałam się u dr. Piotra K.
W sumie podejrzewam, że hodowałam toto około roku...

No i te węzły... W zasadzie oprócz tych "na stałe" dodatkowo w czasie pogorszenia zyskałam następne, w tym jeden egzotyczny - pod kolanem o_o
magda_a
 
Posty: 18
Rejestracja: Pon Lip 11, 2011 11:58 am

Re: borelioza + węzły chłonne

Postprzez ankor » Wto Lip 12, 2011 1:12 pm

Jeśli wykluczono inne powody powiększenia węzłów chłonnych można przyjąć, że są skutkiem boreliozy.
Co do Twojej drogi po lekarzach - identycznie było ze mną. Co do dr. P. K. - uważaj ! Wg mnie gość jest cokolwiek niespójny w tym co mówi i robi. Leczę się u niego 5 msc., ale dojrzałam do zmiany.
Jakie są Twoje wrażenia ?

An
ankor
 
Posty: 146
Rejestracja: Pią Lut 04, 2011 3:01 am

Re: borelioza + węzły chłonne

Postprzez Prezes Fundacji » Wto Lip 12, 2011 1:41 pm

Pod kolanem może być to torbiel Backera- opisywana również w boreliozie.
Powiększenie węzłów chłonnych może towarzyszyć bartonellozie.
Fundacja BARTEK na Rzecz Osób z Boreliozą i Innymi Chorobami Odkleszczowymi: http://www.fundacja-bartek.pl
Prezes Fundacji
 
Posty: 318
Rejestracja: Wto Wrz 15, 2009 1:07 pm

Re: borelioza + węzły chłonne

Postprzez magda_a » Wto Lip 12, 2011 1:51 pm

Dopiero zaczynam, więc nie mam jakichś szczególnych przemyśleń. Bez entuzjazmu, ale też i bez negatywnych emocji.

Z resztą tak jak z wizytą u zakaźnika - Ta ulga, że w końcu złapałam toto za twarz, że można się w końcu na kogoś zdać i przynajmniej jakieś działania zacząć - jakoś mi stępia to wszystko czujność. I zwyczajnie nie wiem o tysiącu rzeczy, więc można mnie łatwo w maliny wpuścić.

Od niedawna biorę 400g doxy i powoli włączam citrosept. Powoli, bo dosłownie rzuciło mnie o ścianę jak zaserwowałam sobie pół zleconej dawki ; ) Wydaje mi się, że dobrze idę na leki, nawet ten zawał na początku doxy wspominam miło porównując stan "sprzed" i "w trakcie". Boli, a niech sobie boli, najważniejszy jest dla mnie powrót energii i koncentracji. Że jestem w stanie rano wstać i normalnie działać.

Z tego co wstępnie się rozpatrzyłam nie mamy za bardzo pola manewru w wawie. czy mamy?
magda_a
 
Posty: 18
Rejestracja: Pon Lip 11, 2011 11:58 am

Re: borelioza + węzły chłonne

Postprzez magda_a » Wto Lip 12, 2011 2:10 pm

Prezes Fundacji napisał(a):Pod kolanem może być to torbiel Backera- opisywana również w boreliozie.


no proszę, to byłby jeszcze jeden bonus... : ) googlam sobie właśnie i wcale a wcale nie podoba mi się ta perspektywa
magda_a
 
Posty: 18
Rejestracja: Pon Lip 11, 2011 11:58 am

Re: borelioza + węzły chłonne

Postprzez ankor » Wto Lip 12, 2011 3:22 pm

Hej Magda,
mam nadzieję, że bierzesz 400 mg doxy ;) a nie 400g jak napisałaś.
W każdym razie ja jestem dokładnie na takiej samej kombinacji doxy+ citrospet i podobnie jak ciebie ten zestaw też rzucił mnie o ścianę a właściwie - to nic nie mogłam robić, nie mogłam żyć, chodzić do pracy - miałam koszmarne zawroty głowy, duszności i zaburzenia widzenia - jakaś masakra. Ponoć to herxy ale trwały nieprzerwanie miesiąc a ja umierałam....i nie mogłam tego zdzierżyć. Odstawiłam citrosept - za radą doktora - ponadto nie doczytałam się nigdzie by ktokolwiek używał citroseptu w leczeniu boreliozy na rozpad cyst. Albo się nie ujawnił dotąd.
W każdym razie z lekka powątpiewam w ten cistrosept na boreliozę a co więcej doczytałam się, że producent nie zaleca stosować go wraz z antybiotykami, bo nasila ich działanie co tym bardziej tłumaczy dlaczego tak makabrycznie się czułam biorąc go wraz z doxy (zachowanie nawet 2 h odstępu w przyjmowaniu po doxy nie pomagało).
Co do lekarza - sama wyrobisz sobie zdanie o nim. Jeśli Ci odpowiada to OK, mi zdecydowanie nie, bo jest niespójny w swoich zaleceniach, i bardzo mało konkretny gdy zaczynasz dociekać.
W W-wie generalnie oficjalnie nikt się nie przyznaje że leczy wg ILADS, więc istotnie wyboru nie ma.
pozdrawiam
An
ankor
 
Posty: 146
Rejestracja: Pią Lut 04, 2011 3:01 am

Re: borelioza + węzły chłonne

Postprzez magda_a » Wto Lip 12, 2011 4:12 pm

tak, 400 mg : )

HA!
DUSZNOŚCI!
to jest to co mnie najbardziej od tego citro odwodzi, bo to, że boli to wiadomo... , ale duszności - cienka sprawa. Ostatnio się nawet zastanawiałam, czy to są "duszności w mózgu", czy prawdziwe, bo staram się mieć jak najwięcej dystansu do objawów ale skoro Ty też masz takie obserwacje, to nie ma się co zastanawiać.
Ja mam 3x35 na rozpisce. Nie przekroczyłam 2x15 i boję się myśleć co po 3x35 może się wydarzyć...
Ale gdzieś w necie widziałam, że ktoś przedstawiał jakiś świstek na to, że citro rozbija cysty. Rzuciłam okiem i nawet nie wczytałam się, bo miałam coś na głowie, odgrzebię potem i wkleję.
magda_a
 
Posty: 18
Rejestracja: Pon Lip 11, 2011 11:58 am

Re: borelioza + węzły chłonne

Postprzez dani » Śro Lip 13, 2011 10:26 am

Hej Magda,
Widzisz ja tez mam problemy z wezlami i to od samego poczatku chorowania. W sumie to od tych wezlow sie zaczely moje dolegliwosci. Tak wiec byc moze ze borelioza powoduje ich powiekszenie a u mnie i bol. Nie kazdego dnia ale najczesciej bola. Co do citroseptu to tez teraz go pije 3x25kropli przy braniu debecyliny. Wczoraj jak bylam u lekarza w poczekalni wisiala informacja, ze nie pic soku z grejpfruta bo niweluje dzialanie lekow ! A citro to przeciez wyciag z tego grejpfruta. Wiec sama nie wiem o co chodzi.
Dani.
dani
 
Posty: 247
Rejestracja: Czw Mar 04, 2010 3:07 am

Następna

Wróć do Co u nas?

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości