Stawiam pierwsze nieśmiałe kroki na tym forum i uczę się po nim poruszać.Fajnie,że ono istnieje.Człowiek czuje się odrobinę mniej samotny w nieszczęściu (chociaż jak można mówić o samotności z taką ilością "przyjaciół" we krwi xD).Kiedy czytałam Wasze historie wyszło na to,że ze mną choroba obeszła się bardzo łaskawie (albo miałam dużo szczęścia-sama nie wiem).
U mnie było tak,że od 8 lat bolały mnie kolana.Ale nieregularnie.Koleżaneczki mojej matki z pracy nagadały jej,że to borelioza..Zrobiłam test.Okazało się,że w kolanach to się łuszczy chrząstka.Ale wynik był pozytywny.IgM-211,61.IgG na szczęście 5,25.6 tygodni na Unidox Solutab.Nie wiem,czy tych przeciwciał jest dużo,czy mało.Nie rozumiem tej choroby i postaram się od Was o niej uczyć.Czekam na wizytę u specjalisty.
A tak poza tym-po wynikach miałam lekkiego doła,ale się pozbierałam.Powiedzcie mi tylko proszę,jak to będzie z założeniem rodziny,ewentualnym dzieckiem?Jakie są szanse,że się ode mnie zarazi?

