Ostatni tydzień tragedia - boli, boli i jeszcez raz boli. Wzięłam nawet tydzień zwolnienia do czwartku mam wolne. Od tygodnia bola mnie duże stawy w czwartek miałam już poważny problem ze wstaniem z łóżka więc dałam sobie trochę spokoj z pracą. Podejrzewam tavanik o te bóle stawów - owszem bolaly mnie ale tylko kolana, nadgarstki i łokieć , a teraz doszły stawy biodrowe ( to najbardziej utrudnia chodzenie i wstawanie) i barki. Znów czuje duże osłabienie i całą resztę. Chyba już zaczynam rozpoznawać herksy u siebie. Podejrzewam że teraz właśnie następuje drugi. Zawsze przy oslabieniu zaczynam mieć katar nasilaja się bóle i inne dolegliwości siada psychika, ciągle "omdlewam". Tylko nie podejrzewałam że to trwa trzy tygodnie, wydawało mi się że taki herks to trwa krótko. Następna rzecz jaką obserwuje to cykl dłuższy niż miesiąc ok 5- góra 6 tygoni czyli ok 3,5 tygodni gorzej i ok 2 lepiej, ale pewnie cykl życiowy bakterii w przybliżeniu określany jest w miesiącu.
Ciekawa jestem czy z czasem te herksy będą słabsze i krótsze. A i zapomniałabym o ostatnim objawie którego nigdy nie miałam- boli mnie potwornie głowa i nie ma to związku z pogoda boli jak pada i boli jak jest upał też. Boli mnie tylko prawa strona głowy, tak że czasem nie widzę na prawe oko. Na szczęście trzyma krótko z godzinkę 3 razy w ciągu dnia- do wytrzymania.
Pozdrawiam z linii frontu

- Aga