Od czego by tu zacząć ostatnio sie dużo działo. Moje suplementy działaja morfologia dobra. Do wtorku czułam się świetnie i na poniedziałkowej wizycie ustaliłyśmy że za trzy tygodnie odstawiamy leki. W poniedziałek wieczorem wziełam metro po ponad miesięcznej przerwie no i się zaczęło...
Nazywam to syndromem laleczki voodoo jakby ktoś nakłówał mnie igłami ,przypalał, zgniatał mi tkanki lub coś w podobie. Od wtorku odczuwam takie dolegliwości do tego sztywnośc karku , od wczoraj zawroty głowy (jakbym piła alkochol - efekt karuzeli) wszystko nasila się w zawrotnym tepie - nie wiem co robić napisze do pani doktor - to odstawianie leków troche zachwiało moim zaufaniem
I co zmieniac lekarza - chyba za wcześnie na takie kroki zobaczymy co odpisze, ale boje się.
Pani doktor chce odstawić leki zrobic LTT test i zobaczyć czy mój organizm sam podejmie walkę, oczywiście przy dodatnim teście leczymy dalej, ale sami wiecie jakie te testy są.
Zgupiałam zupełnie.
Całusy Aga

