kotfryc napisał(a):Ja herxów nie mam od roku już właściwie. Tzn odczuwam czasem pogorszenie przy tini (złe samopoczucie), ale nie przypomina to herxów z początkowego okresu leczenia. A pomimo tego choroba cały czas jest aktywna i są objawy

Jakiś czas temu musiałem wskoczyć z powrotem na silniejszy zestaw, bo objawy zaczęły się nasilać

Ale ja chyba jestem przypadkiem bardzo opornym z boreliozą która może mieć swoje korzenie we wczesnym dzieciństwie, czego nikomu nie życzę...
U nas jest podobnie, podejrzewam, że Janusz ma borelkę już od dzieciństwa, uwielbialiśmy włóczęgi po lasach.
zawsze był bardzo zdrowy, jako dziecko, prawie nigdy nie chorował, myślę , że dopiero jak się to wszystko namnożyło (a dr Tomasz pisał, że takiego nasilenia bartonelli wcześniej nie miał u nikogo) to choroba objawiła się dopiero w 28 roku życia, po silnym stresie.
Typowych herxów właściwie nie miał, tylko mdłości i zawroty głowy po tini, no i leczenie też idzie bardzo opornie, po prawie półrocznym leczeniu minimalną poprawę widzimy tylko my dwoje tzn. ja i Janusz.
Pozdrawiam i życzę wytrwałości w dalszych zmaganiach (czego i nam życzę)