Jagoda napisał(a):Jou, u mnie nic nowego, w sumie troche lepiej nawet.
Czekałam aż dr. W. z Bytomia z urlopu wróci i będę robić test C6 LYME, nowość jakaś, a połowe tańsze niż antygeny w moczu.
Humor mam beznadziejny bo miałam po jutrze wyjechać a jestem chora. Tzn. "chora" bo od czasu boreliozy nie byłam ani razu przeziębiona normalnie tylko takie coś jak teraz czyli - lekki ból głowy i osłabienie, a brak innych objawów i temperatura w normie. Jedynym moim objawem jest to, że zwyczajnie czuję się chora i tyle. Muszę coś się poradzić mojej internistki w tej sprawie, chociaż ona mnie chyba z gabinetu wywali jak jej powiem "pani doktor, czuje że jestem chora, ale nie mam żadnych objawów", to dobra lekarka i konkretna, ale denerwuje ją to, że od czasu borelki non stop chodze do niej po skierowania żeby badać sobie krew i CRP, moja wina? ja po prostu lubię wiedzieć czy wszystko jest ok.
Nie wiem... niby borelka była u mnie aż rok temu, niby szybka diagnoza, leczenie... a czuje jakby to sie za mną ciągneło i mi życie psuło.
Mam nadzieje, ze wszystko bedzie ok i tego paskudztwa sie pozbylas. A co do samopoczucia... sprobuj teraz dzialac jak najwiecej prozdrowotnie... owoce, warzywa.. rowery i przede wszystkim duzo ruchu.

