Tu jednak chodzi o trzymanie w ryzach grzyba, którego i tak mamy w sobie, ale jeśli tłuczemy bakterie antybiotykami, to nasza naturalna bariera ochronna w postaci przyjaznych nam lokatorów jelit też musi być przetrzebiona. A wtedy grzyb może zająć zwolnione miejsce i przy osłabionej odporności (działanie krętka) nie da się tak łatwo okiełznać. Dlatego lepiej zawczasu odrzucić cukier, mleko i śmieciowe jedzenie, jeść dużo warzyw, białka (ryby, chude mięso i tzw. dobre wędliny), zamiast mąki pszennej - różne kasze, gryczana, jaglana, kukurydziana, płatki owsiane, jęczmienne, jeśli mąka, to grubo zmielona, jeśli chleb, to żytni. Trzeba pić sporo wody, zielonej herbaty i soków warzywnych, razem do 3-4 litrów na dobę, ale żadnych napojów konserwowanych czy puszkowanych. Należy za to jeść siemię lniane, oliwę z oliwek, olej lniany, zioła, jogurty naturalne i probiotyki.
Bardzo polecam Dicoflor i Multilac, świetnie odnawiają naszą florę bakteryjną, mają odpowiedni skład i "moc". Ostatnią kapsułkę najlepiej brać na noc. Nie wiem jak zapatruje się na to pani doktor (jakie i ile sztuk), ale na pewno zalecała łykac probiotyki
Zapewniam, że łatwiej zrezygnować na trochę ze słodyczy, hamburgerów i coca-coli, bo jak się grzyb rozhula, to o wiele trudniej się go pozbyć... Zapobieganie jest łatwiejsze! A o diecie poczytaj w necie, sporo tego jest, na pewno znajdziesz.

