Jak wyglądają kleszcze:
http://www.lymediseaseassociation.org/PhotoAlbum_Ticks.html
Postępowanie po ugryzieniu przez kleszcza:
Należy rozważyć następujące możliwości:
* obserwację swojego organizmu - głównie skóry i pojawienia się objawów grypopodobnych
*wykonanie badania real time PCR z krwi- już po 2-3 dniach od ukąszenia
* zbadanie kleszcza w kierunku obecności krętka boreliozy i innych patogenów (np. w CB DNA http://www.cbdna.pl/index.php/oferta/in ... czowe.html )
* profilaktyczne stosowanie antybiotyku- pełna dawka przez 4-6 tygodni
* wykonanie badania real time PCR z krwi w kierunku boreliozy (i koinfekcji), a do czasu otrzymania wyników profilaktyczne stosowanie antybiotyków; dalsze postępowanie rozwazyć w zalezności od wyniku badania oraz samopoczucia
* odczekać 6 tygodni i wykonać badanie Western Blot w kierunku boreliozy- o ile wcześniej nie pojawią się niepokojące objawy
Wiadomości wstępne o boreliozie
Wiele gatunków kleszczy (około 100 spośród 800 znanych) przenosi pierwotniaki, bakterie lub wirusy powodujące zachorowania ludzi, m.in.: kleszczowe zapalenie mózgu, boreliozę, tularemię, ehrlichiozę, babeszjozę, mykoplazmozę, gorączkę Q, gorączkę plamistą Gór Skalistych, dur powrotny.
Wiele drobnoustrojów, odnajdywanych w kleszczach, nie zostało jeszcze zidentyfikowanych, wiele nie zostało jeszcze połączonych z objawami chorób, które ewentualnie mogą wywoływać u ludzi. Z tego powodu zakażenie po ukąszeniu przez kleszcza najczęściej jest zakażeniem mieszanym, wielopatogenowym. Utrudnia to znacznie diagnozowanie i leczenie.
Te same gatunki kleszczy mogą również przenosić pierwotniaki lub bakterie powodujące zachorowania zwierząt, m.in. gorączkę teksańską, hemoglobinurię europejską, gorączkę wschodniego wybrzeża Afryki, teileriozy, anaplazmozy.
Borelioza jest chorobą wywoływana przez bakterie, należące do krętków, przenoszoną na człowieka przez kleszcze. Po raz pierwszy chorobę opisano w 1975 roku i odnosiła się do masowo występującego zapalenia stawów u dzieci z miasteczka Lyme w stanie Connecticut. Bakteria, wywołującą tę chorobę, została zidentyfikowana 1981 roku przez Willego Burgdorfera.
W Polsce wg oficjalnych statystyk zapadalność na boreliozę wynosi 9-10 na 100.000, ale jak sami eksperci z Państwowego Zakładu Higieny twierdzą, te dane są zaniżone nawet dziesięciokrotnie- takie wnioski bowiem można wysunąć porównując sytuację epidemiologiczną w naszym kraju z krajami sąsiednimi (1). Wynika z tego, że w Polsce rocznie zapada na boreliozę przynajmniej 40.000 osób. Obszar Polski uznawany jest za endemiczny, co oznacza, że nie ma bezpiecznego miejsca, gdzie kleszcze nie są zarażone bakterią boreliozy, a brak przypadków tej choroby na tych terenach nie należy wiązać z jej niewystępowaniem, ale z tym, że jest ona nierozpoznawana (1,2,3). Aby zarazić się boreliozą, wcale nie trzeba wchodzić do lasu- zarażone kleszcze można spotkać w ogródku przydomowym, łące czy sadzie, a także parku miejskim (Chorzów, Pola Mokotowskie w Warszawie). Ocenia się, że odsetek zakażonych kleszczy w różnych rejonach Polski może wynosić nawet ponad 60% (1,2).
Część lekarzy uważa, że choroba ta jest bardzo rzadka, a poza tym łatwa w diagnostyce i leczeniu. Taką opinię głoszą lekarze z USA, z IDSA (The Infectious Diseases Society of America); to na ich wytycznych opiera się leczenie boreliozy także w Europie, mimo, iż zdecydowana większość badań naukowych przeczy takiemu pojmowaniu sprawy . Inni, opierając się na badaniach naukowych nad bakterią i chorobą oraz własnej praktyce, twierdzą wręcz odwrotnie- specyfika przemyślnej bakterii nie sprzyja ani prostej, szybkiej diagnozie, ani krótkiemu leczeniu jednym antybiotykiem. ILADS (The International Lyme and Associated Diseases Society) zrzesza LLMD (Lyme Literate Medical Doctors), czyli lekarzy obeznanych w leczeniu boreliozy, którzy stoją na stanowisku, że tylko długotrwała, agresywna terapia antybiotykami jest w stanie spowodować wyleczenie z boreliozy (4).
Lekarze z IDSA twierdzą, że wystarczy krótkie leczenie, a jeśli po nim występują jeszcze jakieś objawy, to wynikają one z tzw. zespołu poboreliozowego. Chory czuje się nadal źle, ale nie otrzyma właściwej pomocy, gdyż uważany jest za zdrowego. Zespołu nie udało się potwierdzić w badaniach naukowych- wręcz przeciwnie, u osób z tym „zespołem” można znaleźć żywe bakterie w organizmie człowieka. Zaprzeczeniem istnienia tego zespołu jest także fakt, że mimo upływu czasu takim chorym nie poprawia się stan zdrowia, nie zdrowieją ostatecznie, ale dochodzi do pogłębiania się istniejących dolegliwości i pojawiania się nowych. Wyniki badań pilotażowych, prowadzonych przez Centrum Badań DNA w Poznaniu wskazują, że chorzy nie mają zespołu poboreliozowego, tylko czynną infekcję, a DNA baketryjne pojawia się nawet po 2 latach ciągłej terapii wg ILADS:
http://spreadsheets.google.com/pub?key= ... LysqxuHzZg
Wobec braku wiarygodnego testu, potwierdzającego wygaśnięcie choroby, lekarze LLMD leczą z kolei tak długo, aż stan chorego wróci do stanu sprzed choroby, dodając do tego okres 3-4 miesięcy bez objawów, kiedy kontynuuje się leczenie. Jest to leczenie długie i niebezpieczne, ale tylko w ten sposób można zwiększyć prawdopodobieństwo wyleczenia się z boreliozy. Lekarze ci wskazują na rolę cyst i „blebs” w nawrotach choroby- te formy przetrwalnikowe bakterii mogą przetrwać nawet w roztworze antybiotyków i to one odpowiadają za nawrót choroby po zakończeniu leczenia (4, 5).
Chorzy, świadomi tych różnic w podejściu do problemu boreliozy, czują niepokój, gdy lekarz interesuje się tylko wynikami badań, a pomija aspekt samopoczucia chorego. Tym bardziej, że posiadanie idealnie dobrych wyników nie wyklucza istnienia boreliozy u chorego- wręcz przeciwnie, zazwyczaj wyniki są bardzo dobre, tylko chory źle się czuje.
Borelioza często uważana jest nadal za chorobę bardzo rzadką. Pierwsze badania na jej temat były przeprowadzone w latach 80-tych ubiegłego wieku. Lekarze jeszcze nie przyzwyczaili się więc do tego, że jest to choroba częsta, której potwierdzenie laboratoryjne obecnie jest uzyskać łatwiej, dzięki nowoczesnym i pewniejszym metodom diagnostycznym, jak Western Blot czy PCR. Ryzyko zarażenia się boreliozą i innymi chorobami odkleszczowymi jest wysokie w całej Polsce- nie ma miejsc bezpiecznych. Trzeba wiedzieć, że kleszcze żyją w brudzie, a żerując na różnych zwierzętach (gryzonie, ptaki, jelenie itp.) zarażają się drobnoustrojami, którymi zainfekowany jest ich żywiciel. Przy okazji żerowania na człowieku przekazują mu tę mieszankę, co zdecydowanie utrudnia proces diagnozy i leczenia. Z powodu wielu patogenów, otrzymywanych od kleszcza, bardziej trafne jest więc używanie sformułowania „choroby odkleszczowe” lub „choroba z Lyme”, niż borelioza.
Na podstawie:
1. Kościelniak P: Wakacyjna choroba- rozmowa z prof. dr hab. Stanisławą Tylewską –Wierzbanowską z Pracowni Riketsji, Chlamydii i Kretków Odzwierzęcych PZH, Rzeczpospolita, 17.07.04r.
2. Chmielewski P: Ocena wybranych laboratoryjnych metod rozpoznawania boreliozy z Lyme; niepublikowana praca doktorska, PZH, Warszawa 2001
3. Hoder Jolanta: Diagnostyka boreliozy. Rozmowa z dr Bolesławem Kalickim, Puls Medycyny, 2006, 11, 134
4. Burrascano JJ: Advanced topics in Lyme disease. Diagnostic hints and treatment guidlines for Lyme and other tick born illnesses, Fifteen Edition, 2005 (tłumaczenie wydania XVI)
5. Grier TM: The complexites of Lyme disease, A microbiology tutorial, Lyme Disease Survival Manual, 2000 (tłumaczenie)
O kontrowersjach w podejściu do diagnostyki i leczenia boreliozy można więcej poczytać tutaj.
Zanim zadasz na Forum jakiekolwiek pytanie, dotyczące boreliozy i innych chorób odkleszczowych, koniecznie zapoznaj się z:
* Całym Odkleszczowym abc http://kleszcze.edu.pl/odkleszczowe-abc-f4.html
*Najczęściej Zadawanymi Pytaniami na stronie Stowarzyszenia Chorych Na Boreliozę http://docs.google.com/View?docid=dfs9jh96_16gzkp8qfn
* Poradnikiem doktora Piotra: http://borelioza.gazetka.eu/artyk/poradnik.pdf
Zaglądającym tu lekarzom proponujemy zajrzeć tutaj:
http://borelioza.gazetka.eu/artyk/001.medycyna.pdf

