.Witam ....Ja lecze sie u lekarze chorób zakaźnych ,ortopedy i u neurologa.... od początku podejrzewali u mnie wypadniecie dysku bo siadła mi rwa kulszowa..leczył mnie lekarz rodzinny(2 msc)..dostałam w moja chuda

pupe 2 serie zastrzykow i nic nie pomagała..coraz gorzej sie czułam(a juz chodziłam o kuli)..w koncu 1 czerwca maz musiał mnie zawozić na izbe przyjec bo nie mogłam wstac z łuzka...

..tam dostałam paraliz obu rak i przewieźli mnie na neurologie...a na neurologi nie przyjeli mnie bo zekomo nie było miejsc i stwierdzono ze to nie jest zagrożenie życia!!!: maz jechał mnie umuwic na pobyt... i tak sobie posiedziałam w domu do 5 sierpnia...gdzie wyladowałam na odziale neurologi.. lezalam 2 tyg..robili badania i nic nie wykazało(tomograf..prześwietlenie)...wkoncu punkcje zkregosłupa mi machnęli..i okazało sie ze mam Bolerioze i toksoplazmoze... ( 2 od kota)...teraz lecze skutki Tego cholerstwa mam rozwalone stawy i układ nerwowy...Istny Sajgon..Leczona Unidoxem przez lekarza od chorob zakaznych..czekam teraz czy wytworzyły mi sie przeciw ciała..jak juz bedze je miec bede mogła precyzyjniej leczyc bol...a o braku koncentracji...snu..nie wspomnę... i o prywatnej apteczce w domu z lekami przeciwbólowymi i zapalnymi..ECHHH..to by było na tyle ....Jestem dobrej mysli..."bo co nie zabije to nas wzmocni"..
Tak było jakis czas temu..teraz gdzy przyszły wyniki ..jest gorzej..nie mam zadnego przeciwciała..lekarz zapisał dalsze leczenie unidoxem..zaliczyłam ponownie neurologa(bole głowy sa nie do zniesienia)..spanie jedynie po dawce lekow..brak koncentracji...nadal..a zeby było przyjemniej zadzwonili z sanepitu by przeprowadzić" wywiad...rzekomo takie sa procedury..

.....