Chelatacja

Chelatacja

Postprzez Krętka » 12 Paź 2009, o 11:35

http://pl.wikipedia.org/wiki/Chelatacja

chelatacja nie ma jakiegoś większego znaczenia dla nas i sposób w
jaki ją obecnie się przedstawia (zwłaszcza w internecie) jest raczej
'marketingowy'.

Chelatacja ma głównie na celu usuwać metale ciężkie z organizmu (rtęć, ołów
itd...), bowiem związki te - zwłaszcza rtęć - są toksyczne dla organizmu.

W życiu codziennym źródłem rtęci są np. ryby (miecznik, rekin, marlin, szczupak,
tuńczyk) lub popularne plomby amalgamatowe (wydzielają nieprzerwanie niewielkie
ilości rtęci).
www.youtube.com/watch?v=4qvNf4NVZvI
(Z innych źródeł to może w przemyśle ciężkim może być narażenie na rtęć, ale to
raczej chodzi o mocne zatrucie.)

Ale - wydaje mi się, że nie należy przesadzać, znam wiele osób, które mają po
kilka takich plomb i nic im nie jest. Myślę, że dopiero jak ktoś ma większą
ilość tych plomb to się powinien martwić.
Podobnie z rybami, w niewielkich ilościach nie powinno zaszkodzić (choć sam nie
jem ryb, bo mi nie smakują. Może raz na 2 tygodnie się skuszę).

Badanie na poziom metali ciężkich.
Stosuje się kilka metod. Pierwsza to badanie z krwi, choć sprawdza się ona
głównie tylko we wczesnej fazie toksemii i stosuje się raczej w tych
poważniejszych zatruciach.

Inne metody dostępne to badanie włosa na poziom metali ciężkich (wykonuje m.in.
www.biomol.pl ) ale moim zdaniem nie jest to wiarygodne badanie bo niby
dlaczego skład włosa miałby odzwierciedlać to co dzieje się w całym organizmie.

Kolejną metodą jest zbiórka moczu po podaniu chelatora (substancja służąca do
wiązania metali ciężkich, doustnie w kapsułce). Również średnio wiarygodne
badanie, ponieważ metale ciężkie lokują się głównie w tkankach. Badanie to
obarczone jest też czasem ryzykiem związanym z podaniem większej dawki chelatora
- może nastąpić redystrybucja metali ciężkich.
Ja miałem to badanie. Wyglądało to w ten sposób, że wziąłem naraz 2000mg DMSA
(pl.wikipedia.org/wiki/DMSA).
Następnie przez kolejne 6 h sikałem do plastikowego zbiornika.
Po 6h zawartością zbiornika trzeba było wstrząsnąć, nalać do probówki i wysłać
na badanie.
Po wzięciu tej dawki chelatora nic nie czułem, więc to też może być pośredni
znak, że problemu nie ma.

Wszystkie metale ciężkie wyszły mi w granicach normy, tylko ołów nieznacznie
podwyższony, co znaczy praktycznie nic, ponieważ w dzisiejszych czasach każdy
człowiek ma odrobinę metali ciężkich w sobie (zanieczyszczenie środowiska, farby
do malowania ścian, itp.).

Każda chelatacja niesie ze sobą ryzyko - najważniejszym problemem jest nieumiejętnie przeprowadzona chelatacja, która zamiast wyprowadzać metale ciężkie z organizmu, powoduje ich redystrybucję w organizmie, co może dawać pogorszenie objawów - czasem znaczne.

Dożylnej chelatacji należy unikać - jest NIEBEZPIECZNA, ponieważ podaje się najczęściej wysokie dawki chelatorów. Jest to bez sensu - organizm może sobie nie poradzić z wyprowadzeniem tak dużej ilości metali ciężkich na raz.

Przykładem złej chelatacji może być strona: www.dmpsbackfire.com/reports/default.shtml

Jedynym rozsądnym programem chelatowania jaki mi się udało znaleźć jest protokół Andy Cutler'a, choć na pewno też znajdą się tacy, którzy i tej metody nie będą tolerować.
Metoda ta polega na podawaniu bardzo niskich dawek chelatorów (aby na raz wyprowadzać minimalne ilości metali ciężkich), podawanych w równych odstępach czasowych, respektując czas działania chelatora w organizmie)
Więcej tutaj:
onibasu.com/wiki/Cutler_protocol
Pamiętajcie, że nie należy zaczynać chelatacji jeśli ktoś ma plomby amalgamatowe.

Samo usuwanie plomb amalgamatowych może też być trochę ryzykowne, zwłaszcza gdy organizm jest osłabiony chorobą ( w naszym przypadku Boreliozą).
Jest to ryzykowne, ponieważ w trakcie wiercenia w takiej plombie, wydzielana jest spora ilość rtęci.
Jak ktoś jest mocno osłabiony chorobą, to ja bym nie usuwał raczej takich plomb.
Na pewno nie należy też usuwać wszystkich plomb na raz - zbyt duża ekspozycja rtęci. Można np. jedną co pare tygodni.
Są też specjalne maski ochronne, można poszukać opis na stronie www.iaomt.org



W najnowszych wskazówkach Burrascano również jest wzmianka o metalach ciężkich.
Strona 21
www.ilads.org/lyme_disease/B_guidelines_12_17_08.pdf
Tłumaczenie jest mniej więcej takie:

"Mała, ale znacząca grupa pacjentów, nie odpowiadająca na leczenie
antybiotykami, ma toksyczne poziomy metali ciężkich. Test prowokacyjny [to jest
ten test z moczu po podaniu DMSA] wykonany przez doświadczonego lekarza jest
niezbędny. Leczenie musi być ukierunkowane, jeśli testy wykażą obecność metali
ciężkich.
Metale ciężkie należy podejrzewać gdy obecna jest słaba odpowiedź układu
immunologicznego oraz utrzymujące się neuropatie."

Substancje do chelatowania to głównie:
DMSA lub DMPS
Alpha Lipoic Acid - w skrócie ALA (po Polsku kwas alfa liponowy)

DMSA oraz DMPS nie przechodzą do mózgu.

ALA przechodzi do mózgu. Sprawdźcie czy w Waszych suplementach nie ma czasem
ALA. ALA jest sprzedawany bez recepty jako popularny suplement antyoksydant.
Mało kto jest jednak świadomy, że jest to rónież chelator rtęci.
Burrascano poleca wszystkim Alpha Lipoic Acid, ale chyba właśnie niestety nie
wie, że to jest chelator. Mógł komuś tym zaszkodzić.

en.wikipedia.org/wiki/Lipoic_acid#Use_as_a_chelator

Z innych substancji, z którymi należy ostrożnie postępować jeśli ktoś ma
znaczący poziom metali ciężkich:

1. N-acetyl cysteina (ACC 600, Fluimucil itp...)
2. Popularna chlorella - jest bogata w cysteinę
3. EDTA
4. Kolendra (Cilantro, "Chinese Parsley") - roślina, może chelatować rteć oraz
może przenikać do mózgu. Ze względu na nieznaną farmakokinetykę należy unikać
jej stosowania przy usuwaniu rtęci.
Z innych substancji, na które trzeba uważać mając znaczący poziom metali
ciężkich, zwłaszcza rtęci, to:
- suplementy glutationu (głównie w zastrzykach),
- metylokobalamina (methyl-B12, witamina),
- Infra Red Sauna - sauna na podczerwień. Bardziej polecana jest parowa dla
takich osób,
- HBOT - czyli komory hiperbaryczne,
- oraz ogólnie sprzedawane na rynku gotowe suplementy do chelatacji. Nie są one
bezpieczne, ponieważ często nawrzucane jest tam kilka chelatorów na raz.
Podsumowując, moim zdaniem do tej całej chelatacji trzeba podejść "ze szczyptą
soli" i na pewno ostrożnie.
Tak mówi Andy Cutler - najpierw DMSA, póżniej można dołączyć ALA.
Zaczynać najlepiej od bardzo niskich dawek, np. 6,25 mg
Ale niektórzy np. nie tolerują DMSA w ogóle i wtedy od razu zaczynają od ALA.
Wg Cutlera ALA jest najważniejsze w chelatacji rtęci i można brać np. samą ALA. (też można zaczynać od np. 6,25 mg)
ALA jest chyba na allegro, kapsułki można samemu podzielić.

DMSA można kupić z vrp.com/
A jeśli nie będą mogli wysłać to można się ich spytać skąd kupować.

Z dokumentu ILADS. Jest napisane, że u pacjenta trzeba brać pod uwagę możliwość toksemii metalami ciężkimi.

www.ilads.org/files/ILADS_Guidelines.pdf
Strona 7:

18. Continued importance of differential diagnosis
The differential diagnosis of Lyme disease requires consideration
of both infectious and noninfectious etiologies.
Among noninfectious causes are thyroid disease, degenerative
arthritis, metabolic disorders (vitamin B12 deficiency, diabetes),
heavy metal toxicity, vasculitis and primary psychiatric
disorders.


Infectious causes can mimic certain aspects of the typical
multisystem illness seen in chronic Lyme disease. These include
viral syndromes such as parvovirus B19 or West Nile virus
infection, and bacterial mimics such as relapsing fever, syphilis,
leptospirosis and mycoplasma.
The clinical features of chronic Lyme disease can be indistinguishable
from fibromyalgia and chronic fatigue syndrome.
These illnesses must be closely scrutinized for the possibility of
etiological B. burgdorferi infection.

Głos Paulito w dyskusji:
No to i ja się do tego metalicznego wątku dołożę. Jeśli ktoś sądzi, że
chelatacja ciężkich metali nie ma znaczenia przy tym co zwykliśmy nazywać
boreliozą (z tzw. koinfekcjami) to, oczywiście moim obiektywnym zdaniem grubo
się myli. Rtęć jest silnie immunopresyjna i w organiźmie, w którym jest jej dużo
nie maco marzyć o tym by układ immunologiczny poradził sobie z boreliozą czy
bartonellą nie przymierzając. Jeśli ktoś leczy się antybiotykami, a po przerwie
symptomy wracają to jedną z waznych przyczyn jest to, że układ odpornościowy nie
daje sobie rady - i wtedy pozostaje wlewanie w siebie anytbiotyków przez cały
czas - według mnie trudno to nazywać leczeniem.

To, że nie każda osoba z amalgamatami w zębach jest chora (jak to stwierdzacie?)
nie oznacza niczego więcej niż fakt, że istnieje wiele osób gryzionych
notorycznie przez kleszcze (zarażone boreliozą), które nie chorują na boreliozę.
Mamy po prostu różnie sprawne i różnie obciążone mechanizmy detoksyfikacji.
Jeden radzi sobie z usuwaniem rtęci a drugi nie i kumuluje się ona w organiźmie,
przygaszając układ odpornościowy i zatruwając centralny układ nerwowy.

Zagadnienie chelatacji ciężkich metali w chorobach chronicznych jest bardzo
szerokie i zdecydowanie wykracza poza metody opisywane przez Cutlera.

Ja sam cały czas, w miarę możliwości chelatuję ciężkie metale i sądzę, że to
jest jeden z ważnych składników tego, że po dwóch latach od stanu naprawdę
krytycznego, w miarę normalnie funkcjonuję i pracuję. Co więcej, moja kondycja
ciągle stopniowo się poprawia.

Jeśli ktoś jest chronicznie chory na tzw. boreliozę to jeśli zamierza tylko i
wyłącznie koncentrować się na "wybijaniu" patogenów, nie adresując innych
istotnych czynników, w tym ciężkich metali, to z całego serca życzę powodzenia
(bo wiem co ta choroba potrafi i doświadczyłem tego ciężko) jednocześnie nie
wróżę jednak sukcesu takiej terapii.
---------------
Minocyklina 2 x 100 (od 9.X), Tavanic 1 x 500 (od 22.X)
Awatar użytkownika
Krętka
 
Posty: 206
Rejestracja: 8 Wrz 2009, o 00:05

Wróć do Inne

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

cron