Choroby Odkleszczowe-Sympozjum

Choroby Odkleszczowe-Sympozjum

Postprzez piotr.kurkiewicz » Wto Sty 27, 2015 11:00 pm

piotr.kurkiewicz
 
Posty: 519
Rejestracja: Wto Mar 15, 2011 10:31 pm

Re: Choroby Odkleszczowe-Sympozjum

Postprzez Prezes Fundacji » Nie Mar 29, 2015 8:38 pm

No i po sympozjum, więc kilka zdań na jego temat:

1. Modyfikacja podejścia- "boreliozę stwierdza się obiektywnie, a objawy subiektywne mogą miec związek z koinfekcjami". Niby postęp?! A jakże. Przecież nikt nie bada i badać nie będzie żadnych koinfekcji, bo nie ma żadnych zaleceń w tym kierunku. A jak się nie bada, to się i nie leczy...

2. PCR na Borrelia burgdorferi może być fałszywie dodatki wskutek błędów przy pobieraniu materiału (talk z rękawiczek, poważnie...). Niestety, nie wyjaśniono, na jakiej podstawie np. dr Dunaj z Białegostoku tak twierdzi- DNA dotąd miały tylko organizmy żywe... Że to dotyczyć ma tylko boreliozy wynika z tego, że nic o wpływie talku na fałszywie pozytywny wynik PCR np. w kierunku Babesia czy Bartonella nie wspominała ani razu- prezentując wyniki swych badań odnośnie koinfekcji odkleszczowych, wykonanych PCRem właśnie.

3. Boreliozę leczy się skutecznie i to jednorazowym leczeniem zgodnym ze schematem z Zaleceń PTEiLChZ!!! Tak twierdziła prof. Zajkowska... Niestety, prof. Pancewicz nie potrafił odpowiedzieć na pytanie o przyczyny wielokrotnych hospitalizacji i wielokrotnego leczenia chorych na boreliozę na swoim oddziale... Pani prof. Zajkowskiej chciałabym jednakże zwrócić uwagę na... renty inwalidzkie z powodu trwałych następstw po boreliozie...

4. PCR co prawda można by niby stosować w boreliozie, ale konieczna jest standaryzacja (jakby ELISA czy Western Blot były metodami wystandaryzowanymi...), a poza tym ze względu na tropizm tkankowy to we krwi bakteria nie przebywa, więc dlatego krew nie jest polecana do badań- wyniki fałszywie negatywne często się spotyka. I OK, niech tam będzie. Ale skoro bakteria ukrywa się, jak to trafnie zauważono, w tkankach, to jakim cudem zawsze w boreliozie muszą wyjść przeciwciała?! Skoro bakteria nie przebywa we krwi, to przecież nasz układ immunologiczny nie wykryje jej we własnych naszych tkankach...

5. Wykład prf. Ząbka o KKI- super ważny, myslę, że najważniejszy tego dnia- nie był zaprezentowany w ciekawej formie Przede wszystkim na poziomie zbyt szczegółowym i umykała idea tego badania, jeśli ktoś nie wiedział, co to jest i po co to robić Szkoda.

6. Prof. Zajkowska wyraziła zdanie, że jesli rzeczywiście tak jest, jak twierdzi prof. Ząbek, to trzeba nadal to badać i sprawdzac, bo "ONI" są otwarci i chcą ulepszać diagnostykę (po co? Skoro jest wystarczająca...). No zaraz- problem KKI w boreliozie ma przynajmniej kilkanaście lat! Przecież na ten temat powstały nie tylko prace w j. polskim... Ale postęp idzie! Parę lat temu nie było mowy o koinfekcjach- do czasu, kiedy mogła się tym zająć doktorantka, p. Dunaj. Poczekamy więc na kolejne doniesienia- odnośnie KKI, w wykonaniu kolejnego doktoranta, za lat kilka... Potem może, jak już nowi zastąpią starych, to i zmienią się zalecenia? Pomarzyć sobie można, a co.

7. Prof. Zajkowska wycofała się z twierdzenia z jednego ze swoich artykułów, że Borrelia burgdorferi może miec postać cysty i formy L. Bo niby jak pisała, to nie wiedziała, że te formy powstają tylko "w szkle". A gdzie w takim razie rzetelnośc naukowa, Pani Profesor? I że te cysty to sa takie "trupy" bakteryjne, w ostatnim stadium życia, niezdolne do rozmnażania... A Brorsonowie jeszcze przed tym artykułem p. profesor pisali w swoim artykule o swoich badaniach, jak to te "trupy" pod wpływem tinidazolu przekształcały się z powrotem w formy krętka i... rozmnażały jak gdyby nigdy nic... Eh

8. Nie ma uzgodnionej jednej wersji co do bezpiecznego czasu żerowania zakażonego kleszcza w skórze człowieka- ci prelegenci, którzy o tym wspominali, podawali każdy inna wersję A to 12 godz., a to 24 9. Liczyłam na dużo rozjaśniający wykład prof. Michalika- o sposobie żerowania kleszczy. Bo liczyłam, że wspomni o tym, że skoro poszczególne formy rozwojowe kleszcza mają inną budowę, inne proporcje ciała, to wskaże na badania, jak szybko po rozpoczęciu żerowania poszczególne formy zarażają krętkami. Ale nic z tego- nie było o tym mowy

10. Prof. Zajkowska wspominała - chyba pierwszy raz - że zakażenie bakterią może powodować wylewy krwi do mózgu (poprzez miany w ścianach naczyń mózgowych). Przyznam szczerze, że to mnie bardzo, ale to bardzo zaskoczyło.

11. Nie było w ogóle mowy o przewlekłej neuroboreliozie (czy inaczej- o objawach, jakie mogą występować w neuroboreliozie nieleczonej).

12. Prof. Zajkowska pokazała slajd, na którym zaprezentowała "zagwozdkę"- pracownicy fizyczni chorują na boreliozę stawową, a umysłowi- na neuroboreliozę. Tzn. podważała, że tak jest, bo przecież choroba nie wybiera i nie powinno byc takich zalezności, a sugestia była wprost- jak bolą stawy, to osoby sobie wkręcają boreliozę, a jak komuś się wydaje, że ma problemy z pamięcią i innymi funkcjami umysłowymi, to sobie wmawia też boreliozę... Nie przedstawiła na to żadnych dowodów- tj. wyników badań naukowych... Naukowiec, zwłaszcza z tym stopniem powinien być jednak rzetelny... A tu okazuje sie, że za dowód może robić własne przeświadczenie naukowca Ja tam nie wiem, ale wydaje mi się, że budowlaniec z wykształceniem zasadniczym czy gimnazjalnym raczej nie pracuje umysłowo, nie potrzebuje na co dzień skomplikowanych operacji umysłowych, aby mógł zauważyć, że coś się z jego mózgiem złego dzieje. A jak już zauważy, to przecież "wiadomo", że mu się wydaje, albo, że się starzeje... A z kolei pracownik korporacyjny albo ekonomista czy bankowiec jeśli już pracuje fizycznie, to zazwyczaj okresowo- na działce lub przy budowie swego domu, więc jeśli ma bóle stawów, to "wiadomo", że to z przepracowania. I wiadomo, że pierwsze, co zauważy, to trudności z koncentracją uwagi i myśleniem. Ale to tylko takie moje dywagacje.

13. O wykładzie dr Duszczyk to sobie podaruję, bo szkoda czasu, zdrowia i nerwów.

Na sympozjum byli m.in. lekarze zakaźnicy- jedna p. dr, która nie chce widzieć problemu boreliozy stwierdziła, że miała pacjentkę, która uważała, że ma boreliozę, a okazało się, że ma toczeń. I OK, po to są badania, aby to różnicować. Gorzej, jak chory z toczniem będzie miał spotkanie pierwszego stopnia z zakażonym kleszczem i zostanie poczęstowany skutecznie bakterią.... :/ Nie widzę szans, aby został wtedy prawidłowo zdiagnozowany- wszak "będzie miał" objawy tocznia i wyniki serologiczne fałszywie dodatnie- jak to w toczniu bywa... Coś jak chorzy z SM- też "nie chorują" na boreliozę :/
Fundacja BARTEK na Rzecz Osób z Boreliozą i Innymi Chorobami Odkleszczowymi: http://www.fundacja-bartek.pl
Awatar użytkownika
Prezes Fundacji
 
Posty: 541
Rejestracja: Wto Wrz 15, 2009 1:07 pm


Wróć do Konferencje, szkolenia,sympozja

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości