Dla chętnych podaję przepis na jedną blachę (podłużną do babki)
Zakwas:
1 szklanka mąki żytniej typ 720 + ciepła woda (ilość taka, by nie był za rzadki)
Zostawić przy kuchence (ważne żeby miejsce przechowywania było ciepłe)
Na drugi dzień dodać kilka łyżek mąki zytniej i kilka mąki żytniej razowej typ 2000 i znów dodać trochę ciepłej wody.
Ja to robię w większym słoiku 0,75 l
Dobry zakwas poznacie po tworzących się bąbelkach na jego powierzchni. Ja kolejny zakwas zaczynam od zeskrobanych resztek z miski po poprzednim cieście, dosypuję trochę świeżej mąki, dodaję ciepłej wody i następnego dnia już gotowy
Kiedy mamy już gotowy zakwas.
Przelewamy go do większej miski ( ja robię chleb w glinianej, w tzw. makutrze)
Następnie przesiewamy 3 szklanki mąki żytniej typ 720 + 2 szklanki mąki razowej żytniej. Trzeba mąkę przesiać, żeby je napowietrzyć a tym samym spulchnić ciasto. Do tego dolewamy ok. 1 litr ciepłej wody. Najlepiej przegotowanej wymieszaną z niegazowaną zimną, ale niekoniecznie. Konsystencja musi być taka jak na placki ziemniaczane. Kiedy już to zrobimy, ciasto należy przykryć szczelnie ścierką do naczyń, owinąć jeszcze w koc i postawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Ja stawiam przy kaloryferze na podłodze. Ciasto najlepiej zrobić wieczorem i odstawić na całą noc, żeby moglo popracować.
Następnego dnia (rano) dodajemy tyle samo mąki żytniej i mąki razowej, ale wody ciepłej mniej, tak by powstała konsystencja jak ciasta na kluski. W tym momencie dodajemy 3 łyżeczki soli. I znowu odstawiamy ciasto do wyrośnięcia na ok. 5 - 6 godzin. Powinno podwoić swoją objętość.
Kiedy już wyrośnie
Przekładam je na stolnicę, albo do większej blachy, żeby wyrobić. I tu już dodaję mąki na oko, tak żeby ciasto zyskało konsystencję ciasta drożdżowego. Ale też nie może być za gęste, ale też w miarę dobrze odchodziło od rąk. Wtedy formujemy coś na kształt makowca (podłużnego wałka) i szybko przenosimy do wcześniej wysmarowanej formy olejem.
Chleb zostawić ponownie do wyrośnięcia. Ok. 2 godzin. (oczywiście przykryć ściereczką)
Jak już widocznie podwoi objętość w blaszce, wstawiamy do piekarnika na 180 - 200 st. na oko. 1.5 godz.
Po wyciągnięciu z piekarnika, chleb wyjąć z blachy, zaś wierzch kilka razy przepędzlować zimną wodą, żeby skórka zrobiła się bardziej miękka i chrupiąca
Smakuje niesamowicie, a zapach....mmmmmmmmmmm bezcenny
Ostatnio dodaję ziarna słonecznika i chlebek zrobił się jeszcze pyszniejszy.
I tym sposobem mam co jeść

