Prośba o radę - borelioza?

Czyli o tym, jak przebiega nasze leczenie Tutaj możecie spisywać swoje historie

Re: Prośba o radę - borelioza?

Postprzez migotka » Nie Lis 01, 2009 7:23 pm

Krętko-chyba racja, jęczmień też mnie męczy od dłuższego czasu-mam chyba niską odporność teraz...Mam nadzieję, że jak najszybciej zacznę leczenie, bo czuję się jak flak, wciąż coś boli, wciąż jestem śpiąca...Eh, trzymajcie kciuki, jutro dzwonię do lekarza i jadę 300 km po wybawienie - mam nadzieję. :cry:
Zdrówka, Kochani!
migotka
 
Posty: 142
Rejestracja: Pią Paź 30, 2009 12:23 pm
Miejscowość: Wielkopolska

Re: Prośba o radę - borelioza?

Postprzez migotka » Śro Lis 04, 2009 1:52 pm

Lekarz zalecił zrobienie testu Western Blot w klasie igG, bo robiłam tylko igM, w którym wyszedł lekko zabarwiony prążek p31.
W przyszłym tygodniu mam dostać wyniki i dzwonić do niego, potem przyjeżdżać i mam nadzieję w końcu zacząć leczenie. W moczu wykryto mi bakterie E.Coli, więc teraz antybiotyki biorę na te bakterie - herxa nie mam, ale jak sprawdziłam, nie działają one na borrelię.
Ostatnio wiecznie mam bardzo szybki puls, serce mi wali jak oszalałe...I w ogóle fatalnie się czuję, rozbita, senna, bolą mnie mięśnie, nogi, ręce, mrowi mnie...Eh. Jeszcze mój tata z Rosji z grypą przyjechał, chyba łapię od niego... Fatalnie. Chcę, żeby to się wszystko już skończyło.
migotka
 
Posty: 142
Rejestracja: Pią Paź 30, 2009 12:23 pm
Miejscowość: Wielkopolska

Re: Prośba o radę - borelioza?

Postprzez migotka » Czw Lis 05, 2009 3:11 pm

Jest! Wykonałam kolejny portet pamięciowy mojego rumienia ( :D ), był trochę nieregularny, tym razem obrazek nieco bardziej fachowy, mówicie - rumień od kleszcza, tak? :x

Image


Czekam na wyniki WB w klasie igG. W przyszłym tygodniu mam nadzieję na leczenie. Podejrzewałabym pewnie stos innych chorób, ale przy obecności rumienia na 6 cm chyba nie ma wątpliwości... Od jakiegoś czasu męczą mnie potworne bóle głowy, jakby mi miało czaszkę rozsadzić (sic!), na razie są takie napadowe i trwają kilka minut, ale są nie do zniesienia... :roll: I ręce się trzęsą, i serce - puls strasznie szybki! To też borelioza daje o sobie znać? Mieliście z tym problemy..? Poza tym wzrok mi się zaczyna powoli psuć, miałam jeszcze na początku wakacji -ćwiartki, a teraz mam +ćwiartki. :O Sama już nie wiem, czy to też te paskudne bakterie? :(

Przepraszam, że tak Wam zawracam głowę, ale mam za sobą 3 miesiące płaczu, ciężkiej walki ze sobą, rodzicami i lekarzami i udowadnianie światu, że NIE UDAJĘ i NIE MAM NERWICY... Upokarzające było, gdy lekarze pytali mnie o kontakt z psychiatrą, gdy mówiłam o swoich objawach... :cry: Ale chyba każdy z Was przez to przechodził.
I chyba dlatego tak ciągle zadaję pytania, żeby więcej wiedzieć...

Pozdrawiam! ;)
migotka
 
Posty: 142
Rejestracja: Pią Paź 30, 2009 12:23 pm
Miejscowość: Wielkopolska

Re: Prośba o radę - borelioza?

Postprzez Krętka » Pią Lis 06, 2009 1:52 pm

No rumień, jak inne rumienie...
Przed Tobą o wiele dłuższa i cięższa walka, niż te 3 miesiące, o których piszesz. Chyba, że rodzice staną za Tobą murem. W każdym razie trzymam kciuki.
Minocyklina 2 x 100 (od 9.X), Tavanic 1 x 500 (od 22.X)
Awatar użytkownika
Krętka
 
Posty: 206
Rejestracja: Wto Wrz 08, 2009 12:05 am

Re: Prośba o radę - borelioza?

Postprzez migotka » Pią Lis 06, 2009 11:50 pm

Krętko-sama walka mnie nie przeraża, chciałabym tylko mieć 100% pewności, czy to to. Wzrok mi się pogorszył nawet...Nie wiem już... :cry: Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu pojadę do tego lekarza...
migotka
 
Posty: 142
Rejestracja: Pią Paź 30, 2009 12:23 pm
Miejscowość: Wielkopolska

Re: Prośba o radę - borelioza?

Postprzez kotfryc » Nie Lis 08, 2009 5:49 pm

migotka napisał(a):Przepraszam, że tak Wam zawracam głowę, ale mam za sobą 3 miesiące płaczu, ciężkiej walki ze sobą, rodzicami i lekarzami i udowadnianie światu, że NIE UDAJĘ i NIE MAM NERWICY... Upokarzające było, gdy lekarze pytali mnie o kontakt z psychiatrą, gdy mówiłam o swoich objawach... :cry: Ale chyba każdy z Was przez to przechodził.


Dla mnie chyba najtrudniejsze było jak faktycznie krętek zjadał mi mózg do tego stopnia, że właściwie nie rozumiałem tego co się dookoła mnie dzieje. A trzeci czy czwarty neurolog powiedział, że wszystko ze mną ok. Rodzina chyba była bliska tego, żeby mnie ubezwłasnowolnić i wysłać na leczenie psychiatryczne. Ale po tym jak przyszły wyniki z Poznania przekonali się i przynajmniej nie utrudniają...

Migotka jesteś b. dzielna, tak trzymaj :)

Wiele z opisanych przez Ciebie objawów pasuje jak ulał do borelki.
Problemy ze wzrokiem nie są rzadkością przy boreliozie.

Dobrze, że idziesz do lekarza :)

Pozdrawiam serdecznie :)
Awatar użytkownika
kotfryc
Administrator
 
Posty: 98
Rejestracja: Pon Sie 17, 2009 10:08 pm

Re: Prośba o radę - borelioza?

Postprzez migotka » Nie Lis 08, 2009 6:19 pm

kotfryc - dziękuję za miłe słowa wsparcia :) u mnie także neurolog stwierdził, że wszystko ok, musiałam rodzicom udowadniać, że w wakacje miałam rumień...bo wiesz, ja myślę, że pełno chorób daje podobne objawy, ale dokładnie pamiętam tę dużą czerwoną obręcz na skórze, która mnie zdziwiła, ale zostałam zignorowana... I to mnie trzyma przy tej opcji z boreliozą.
A jakie badania potwierdziły u Ciebie tę chorobę? PCR? WB?
Ja czekam jeszcze na wynik WB w klasie igG, bo zrobiłam tylko w igM. Mam nadzieję, że się wyjaśni, bo czuję się fa-tal-nie... :cry:
migotka
 
Posty: 142
Rejestracja: Pią Paź 30, 2009 12:23 pm
Miejscowość: Wielkopolska

Re: Prośba o radę - borelioza?

Postprzez kotfryc » Pon Lis 09, 2009 12:36 am

migotka napisał(a):A jakie badania potwierdziły u Ciebie tę chorobę? PCR? WB?


Na początku miałem elisę z krwi i z płynu mózgowo-rdzeniowego - te badania nic nie wykazały i prawdopodobnie gdyby nie resztki mojego zdrowego rozsądku które kazały mi zrobić PCR-a w Poznaniu to bym dwa lata temu zaczął leczenie psychiatryczne.
WB zrobiłem rok po rozpoczęciu leczenia i wyszedł graniczny co niejako potwierdziło wcześniejszego PCR.
Ale należy pamiętać, że i WB i PCR mogą wyjść fałszywie negatywne.

Migotka jesteś jeszcze osobą młodą (sugeruję się Twoim profilem) , niektórzy by powiedzieli, że w tym wieku nie jest się jeszcze w pełni ukształtowanym emocjonalnie. Dlatego wiele osób w tym również lekarzy może Cię traktować lekceważąco sugerując jakieś nerwice itp... To smutne, ale niestety takie są realia, że się ocenia ludzi po wyglądzie, wieku i robią to również lekarze, bardziej lub mniej świadomie . Dodatkowo rodzice, rodzina mogą odbierać część Twoich zachowań jako swoistą formę buntu, czy też oznakę dojrzewania... :(

Dlatego bardzo ważne jest, żebyś zrobiła te badania i jeśli nawet WB wyjdzie ujemny to ja bym jeszcze zrobił dodatkowo PCR-a.
Jeśli to nie borelioza (czego Ci gorąco życzę) to da Ci pewną podstawę żeby szukać dalej źródła swego złego samopoczucia.
Jeśli to borelioza (co uważam za najbardziej prawdopodobne). To tymi badaniami przekonasz nie tylko siebie, ale także Twoje otoczenie, rodzinę itd... tych których pomocy i wsparcia będziesz potrzebować w trakcie leczenia. A to jest bardzo ważne. Czytając różne historie odnoszę czasem wrażenie, że bez pomocy bliskich, rodziny czasem jest wręcz niemożliwością wygrana z chorobą.

Pozdrawiam serdecznie :)
Awatar użytkownika
kotfryc
Administrator
 
Posty: 98
Rejestracja: Pon Sie 17, 2009 10:08 pm

Re: Prośba o radę - borelioza?

Postprzez migotka » Pon Lis 09, 2009 12:32 pm

kotfryc - tak sobie obiecałam - mimo WB ujemnego będę dzwonić do lekarza zajmującego się boreliozą i prawdopodobnie zrobię test PCR. Na papierku rodzicom i otoczeniu łatwiej uwierzyć, niż wysłuchiwać mojej historii, że często testy są fałyszwe, a ja miałam rumień, więc to jednoznaczne itd. Lepiej pokazać wynik i zamknąć buzie wszystkim. ;)

Z rodzicami miałam bardzo trudną przeprawę, posłuchali kilku lekarzy, którzy zasugerowali mi nerwicę i traktowali mnie jak czubka, że wszystko sobie wymyślam, żeby nie chodzić do szkoły (a przecież to klasa maturalna, w tym roku zdaję maturę, przez chorobę nie było mnie 2 miesiące...) Nasłuchałam się od lekarzy, od rodziców; nie dość, że samej ze sobą było mi ciężko, nie miałam żadnego wsparcia. Dopiero któregoś dnia mama wysłuchała mnie do końca. Powiedziałam jej o rumieniu, o samopoczuciu - alleluja! Uwierzyła! Teraz czekamy niejako wspólnie na test, a potem dzwonimy do lekarza. Ona się łudzi, że to nie borelioza i nadal próbuje mi to czasem wmówić, ale staram się na nowo jej wszystko tłumaczyć. Wiadomo, rodzice nie chcą, żeby ich dziecko było chore-może dlatego zwyczajnie nie dopuszczają tej myśli do siebie?
Ja zaczęłam brać swego czasu jakieś antydepresanty, bo sama już nie wiedziałam, co się ze mną dzieje, też przez chwilę wierzyłam lekarzom - bo przecież skąd nagle kłopoty ze snem, ciągły płacz, nerwica, depresja? Strasznie ciężki okres to był. Teraz całkiem je odstawiłam, i co? I jest STO RAZY LEPIEJ niż z nimi. Bo mam spokój wewnętrzny i wsparcie rodziny. ;) A potem doczytałam, że borelioza bardzo wpływa na psychikę...

Boję się, że to jakaś choroba układowa, autoimmunologiczna, sm...Ale wszystko zaczęło się 10 dni po zauważonym rumieniu, to chyba nie przypadek...?

Bardzo dziękuję za ciepłe słowa. Mam nadzieję, że pokonam tę przeszkodę! Ostatnie 3 miesiące bardzo wiele mnie nauczyły - borelioza, wróg, ale moje życie i podejście zmienił także pozytywnie. Teraz tylko jak najszybciej leczenie, wiem, że każdy dzień oddala mnie od pełnego sukcesu...

Pozdrawiam. :)

PS Widzę kota na Twoim ramieniu? Magiczne zwierzęta. ;)
migotka
 
Posty: 142
Rejestracja: Pią Paź 30, 2009 12:23 pm
Miejscowość: Wielkopolska

Re: Prośba o radę - borelioza?

Postprzez Krętka » Pon Lis 09, 2009 10:46 pm

Fajnie by było, gdybyś miała wsparcie w rodzicach- to najważniejsze w tej przeklętej chorobie.
Tylko wiesz co? Dodatni/ pozytywny wynik to nie wszystko :( Potem trzeba przekonywać, że leczenie w poradni zakaźnej/ odzwierzęcej nie bardzo może nam pomóc...
Minocyklina 2 x 100 (od 9.X), Tavanic 1 x 500 (od 22.X)
Awatar użytkownika
Krętka
 
Posty: 206
Rejestracja: Wto Wrz 08, 2009 12:05 am

PoprzedniaNastępna

Wróć do Co u nas?

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości