Niby idę do przodu, zdrowieję, a z drugiej strony mam wrażenie, że stoję w
miejscu. Praktycznie wszystkie objawy ustąpiły poza jednym - bólem w rękach. Po
rozmowie z dr Beatą doszłyśmy obie do wniosku, że może to też wynikać z bardzo
emocjonalnego przeżywania choroby (ból psychogenny), co być może wzmaga tę
dolegliwość. Opowiedziała mi też po części swoją drogę do wyzdrowienia i co
ciekawego, podobnie jak ja miała problem z pozbyciem się jednego "ostatniego"
objawu, jakim był drętwienie nóg. Podobnie jak u mnie objaw ten nie pojawiał się
podczas snu w nocy. Jak tylko wstawała i na samą myśl o drętwieniu zaczynały jej
drętwieć i tak do wieczora. U mnie z bólem w rękach jest identycznie. Odpoczywam
od niego w nocy, natomiast po przebudzeniu jak tylko pomyślę, czy może to już
koniec, automatycznie zaczynam czuć ręce. Dlatego też Pani Doktor zaproponowała
przeciwdepresant Rexetin, który podobnie jak u niej pomoże mi pozbyć się bólu.
No i zmieniła mi zestaw. Zostaje tetracyklina , obecnie była 2x3 teraz 2x2 +
Unidox, Azitrox, Tinidazol i Viregyt. Do tego liść oliwny, cortex betulae,
Rexetin - pół tabl. dziennie i cała reszta. Tak więc rozpoczęłam 14 miesiąc
walki. Może w końcu nastąpi w tym temacie przełom. Bardzo na to liczę, bo jestem
już troszkę zmęczona, zresztą mój organizm chyba też, bo co rusz łapię
przeziębienia
Aha. Wszystkie wyniki

Wątróbka jak nowa (Aspat, Alat 22, 24), trzustka
(amylaza 35), nerki również.