Wątek Ankor

Czyli o tym, jak przebiega nasze leczenie Tutaj możecie spisywać swoje historie

Re: Wątek Ankor

Postprzez ankor » Pon Sty 02, 2012 11:47 pm

Ines, dzięki za to że znalazłaś czas i napisałaś kilka słów. Jestem bardzo szczęśliwa, że u Ciebie jest dobrze i czujesz się zdrowa. Twoja historia to nadzieja dla mnie i mi podobnych - że można się z tego wyleczyć....trzeba tylko czasu, dobrego lekarza i dużo wytrwałości.
Pozdrawiam
Ania
ankor
 
Posty: 148
Rejestracja: Pią Lut 04, 2011 3:01 am

Re: Wątek Ankor

Postprzez joa63 » Wto Sty 03, 2012 11:05 am

Ankor,cieszę się i ja że wreszcie dostrzegasz plusy leczenia.
Tak trzymaj,będzie dobrze.Ale nie ukrywam,że potrzeba na to czasu i wiele cierpliwości.
Nasze leczenie uczy pokory.
Też nie mam czasu już tu zaglądać zbyt często,bo u mnie całkiem nieźle.
Leczę się nieprzerwanie od dwóch lat,objawy stopniowo się wyciszają.
Najbardziej cieszy mnie spektakularny sukces w leczeniu tarczycy.Moje Hashimoto w reemisji..
Powrót do niezłej sprawności fizycznej(byłam niepełnosprawna całkowicie) i umysłowej (niepełnosprawność umiarkowana :lol:
W ogóle jest dobrze,wracam stopniowo do aktywności zawodowej.
Niemniej, leczę się nadal,bo moja infekcja jest bardzo trudna do wyleczenia przez koinfekcję BLO,która jeszcze manifestuje się objawami.

Będzie dobrze.Trzymam mocno kciuki za Twoje całkowite wyleczenie.
Powodzenia.
Pozdrawiam.Joa.
blo,cpn,jers,myco,prawdopodobnie seronegatywna bb-leczenie nieprzerwanie od stycznia 2010.
Ogólnie znaczna poprawa.
joa63
 
Posty: 95
Rejestracja: Czw Lut 04, 2010 12:56 pm

Re: Wątek Ankor

Postprzez ankor » Wto Sty 03, 2012 11:56 pm

Dzięki Joa za wsparcie. Napiszę za jakiś czas jak u mnie. Mam nadzieję, że będzie lepiej.
A
ankor
 
Posty: 148
Rejestracja: Pią Lut 04, 2011 3:01 am

Re: Wątek Ankor

Postprzez dani » Śro Sty 04, 2012 2:47 am

Hej An, trzymam kciuki zeby leczenie przynioslo pozytywny efekt i to jak najszybciej. Bylabys dla mnie bardzo rzeczywistym przykladem...a tego mi wlasnie potrzeba.
Sciskam Cie mocno,
Dani.
dani
 
Posty: 249
Rejestracja: Czw Mar 04, 2010 3:07 am

Re: Wątek Ankor

Postprzez ankor » Pon Sty 09, 2012 1:06 am

Hej ,
Dziś skończyłam kolejny puls tini. Nie było różowo, bo znowu silniejsze zawroty głowy, bóle brzucha - mdłości, niesmak w ustach, napady osłabienia i duszności i co dziwne napady senności, trudnej do opanowania. W wolne dni praktycznie cały dzień mogłabym spać ! Czuję się strasznie zmęczona chociaż praktycznie nic nie robię i bardzo dużo śpię... To trochę dziwne - bo większość ludzi z borelią skarży się na bezsenność...
Z nowych objawów pojawił się ból w stawie palucha stopy. Od kilku miesięcy pobolewał mnie prawy staw, ale wiązałam to z urazem stopy w czasie wakacji. Teraz zaczął boleć także i lewy, ale ten jest bez żadnego urazu.
Co więcej ból jest krótkotrwały ale taki jakby ktoś wbijał mi nóż w środek stawu - potwornie przeszywający, że trudno go znieść. Kiedy się pojawia - nie sposób chodzić. Na szczęście przechodzi. Kłują też nadgarstki nieco mocniej niż wcześniej. Lekarz, który mnie leczy potwierdza, że tak ma być i tego się spodziewał. Za 2 tyg. jadę na wizytę - nie mogę się doczekać i boję się zarazem, bo obecny zestaw leków - choć jak dla mnie łykam masę piguł - dla mojego lekarza był średni. Nie wiem jaki zatem będzie następny.
Zobaczymy...
An
ankor
 
Posty: 148
Rejestracja: Pią Lut 04, 2011 3:01 am

Re: Wątek Ankor

Postprzez takatka » Pon Lut 20, 2012 2:22 pm

hej Ankor, co u Ciebie ? jak się czujesz .Poczatek mojej choroby podobny to twojej i śledzę twój watek :)

pozdrawiam
takatka
 
Posty: 21
Rejestracja: Śro Lut 08, 2012 9:32 pm

Re: Wątek Ankor

Postprzez ankor » Wto Mar 13, 2012 2:24 am

Dawno nie pisałam, ale czytam forum, bo wciąż temat nie jest mi niestety obojętny.
W styczniu b.r. kiedy robiłam ostatni wpis właściwie było dobrze - pojechałam na narty w czasie ferii i udawało mi się jeździć bez bujania w głowie. To wspaniałe uczucie, mimo że kondycha do bani - to był bardzo udany czas. Tak przynajmniej na to patrzę teraz z obecnej perspektywy.
Na początku lutego był 2-tyg puls tini i właściwie poza 6 dniami koszmarnego zdychania p.t brak sił, potworne duszności, stale uczucie że zemdleję - uznaję go z perspektywy czasu również za niezły bo nie miałam właściwie zawrotów głowy.
Potem był znowu okres bez tini i było tak w kratkę - trochę bardzo dobrze czyli bez bujania w głowie i trochę bujało ale przechodziło po kilku h i znowu było dobrze. Niby spodziewałam się że będzie już genialnie ale i tak nie powinnam narzekać. Żyłam, trochę na raty i z przerwami ale żyłam, uśmiechałam się, miałam plany !
A pod koniec lutego zaczęłam czwarty 2-tyg. puls tini i z miejsca wrócił koszmar. Ciągłe bujanie w głowie i problemy z równowagą; zauważyłam że w piśmie robię makabryczne literówki, pisząc zjadam niektóre wyrazy lub części słów, mówiąc wypowiadam inne słowa niż zamierzałam i nawet tego nie zauważam, zapominam nazw dobrze znanych sobie przedmiotów, ponadto od początku 4-tego pulsu tini stale mi towarzyszył lęk, że zemdleję, bo ciągle czułam że balansuję na granicy wytrzymałości fizycznej.Całą energię skupiałam na utrzymaniu pionu i wmawianiu sobie, że tak może być na pulsie, że to przejdzie...Miałam brać lek do niedzieli włącznie ale nie dałam rady psychicznie tego znieść, znieść objawów tak silnych jak już były w październiku bez leków.
Tak więc dziś 2-gi dzień bez tini i było strasznie kiepsko. Mam bardzo silne zachwiania równowagi, napady paniki i lęku że dzieje się ze mną coś czego nie rozumiem i nie umiem sobie z tym poradzić. Dziś jadąc do pracy myślałam, że stracę przytomność najpierw w metrze, potem w drodze do biura. To mnie przeraża.
Boję się wychodzić sama z domu. Pod koniec lutego dostałam dodatkowo wynik badania w kierunku SCA - ataksji móżdżkowo-rdzeniowej, choroby genetycznej która objawia się m.in. zaburzeniami równowagi, a która polega na zaniku móżdżku. Mechanizm choroby jest skomplikowany, ale najgorsze jest to , że nie ma lekarstwa na tę chorobę... Nie mam typu 1,2,3 co jest wspaniałą wiadomością (te w 100% wywołują chorobę), ale mam typ 8 o którym wiadomo tyle, że niewiele wiadomo i choroba może ale wcale nie musi się rozwinąć.
Przeszłam dokładne badania neurologiczne przy odbiorze wyników i długą rozmowę z neurologiem - nie stwierdzono żadnych objawów sugerujących SCA, ostatni rezonans głowy z IV 2011 jest czysty - co pozwala uczepić się nadziei.
Neurolog z IPiN kazała kontynuować terapię boreliozową i skupić się na niej jako źródle zawrotów głowy. Ale teraz, kiedy zawroty nasiliły się mimo zaprzestania tini zaczynam panikować i najgorsze myśli krążą mi po głowie. Wiem, że pozytywne nastawienie jest bardzo ważne ale teraz nie potrafię myśleć pozytywnie... Dwie wielkie i niepoznane choroby + objawy które mogą być typowe dla jednej i drugiej - to dla mnie za dużo. Dlaczego to wszystko mnie spotyka ? Doszukuję się jakiegoś głębszego sensu - jakiegoś palca bożego - ale nic nie ma. Tylko strach i rozpacz - dlaczego ja ? co stało się z moim życiem, normalnym życiem ? Jak mam dalej żyć. Czy będzie lepsze jutro ?
pozdrawiam Wszystkich zagubionych
Ania
ankor
 
Posty: 148
Rejestracja: Pią Lut 04, 2011 3:01 am

Re: Wątek Ankor

Postprzez dani » Wto Mar 13, 2012 3:30 am

Czesc Anus, czytalam Twoj post i tak mi sie bardzo szkoda Ciebie zrobilo. Wiem a przynajmniej wyobrazam sobie jak sie czujesz. Tez mialam wczesniej takie "jazdy" wyc sie chce, panika, ze sie chyba umiera i to nie z powodu boreliozy ale ze cos jeszcze bardziej strasznego itd. Ja chodzilam po pokoju od sciany do sciany i plakalam, cala sie trzeslam i zachowywalam sie jak oblakana. Cale szczescie, ze to przechodzi...Tak wiec nie wiem czy jest to pocieszeniem dla Ciebie, ze inni tez tak maja lub mieli i, ze to "tylko" borelioza lub jeszcze jakas koinfekcja. Wiadomo, ze nie bedzie to trwalo wiecznie i mozesz miec nadzieje, ze bedzie coraz lepiej. Musisz byc zdrowa. Trzymaj sie Anulko.
Dani.
dani
 
Posty: 249
Rejestracja: Czw Mar 04, 2010 3:07 am

Re: Wątek Ankor

Postprzez rycerz » Wto Mar 13, 2012 10:33 am

wyluzuj, swoj stan oceniaj po tym jak sie zmienia z miesiaca na miesiac a nie z dnia na dzien. pamietaj o cyklu miesiecznym kretkow bb - ZAWSZE sa okresy poprawy i nasilenia w ciagu miesiaca. Jestem pelen podziwu ze diagnozujesz choroby genetyczne, ja bym nigdy tego nie zrobil nawet za darmo, to tak jakby spytac wrozki o date smierci ktorej i tak nie unikniesz, po co?
Mam bardzo podobne objawy jesli chodzi o zawroty i przewlekle zmeczenie (bez problemow z koncentracja i depresji bo mam ukl nerwowy ze stali), jakbys miala zmiany w mozdzku to zawroty by byly non-stop a nie czasami.
Awatar użytkownika
rycerz
 
Posty: 78
Rejestracja: Śro Sty 25, 2012 11:09 pm

Re: Wątek Ankor

Postprzez ankor » Wto Mar 13, 2012 12:10 pm

Witaj Dani, dzięki za słowa otuchy - zaciskam zęby i staram się przetrwać - może jeszcze będzie dobrze ...bo przecież było już nieźle.

Rycerzu - dzięki za posta. Co do zawrotów głowy - męczę się z nimi od ponad 3 lat. Początkowo były znośne, ale z czasem zaczęły dominować w moim życiu tak, że musiałam zrezygnować ze sportu, jazdy samochodem a i normalne funkcjonowanie na co dzień stało się problematyczne - np. chodzenie. Odkąd się leczę w Katowicach (to trzeci lekarz ILADS, nie licząc 2 zakaźników wcześniej) staram się doszukiwać jakiejś powtarzalności tych pogorszeń - i od listopada było rzeczywiście tak, że 2 tyg. lepiej (bez tini) - 2 tyg gorzej (z tini).
Ostatni jednak puls tini bardzo źle na mnie zadziałał i pogorszenie było bardzo silne, a i teraz po zakończeniu pulsu nie jest wiele lepiej. Dlatego zaczynam wariować.
Leczę się na boreliozę od ponad roku ale mam chwilami wrażenie, że są okresy kiedy jest tak źle jak nigdy dotąd i to jest dla mnie strasznie przygnębiające. Niby czytam, że wiele osób przechodzi podobnie tę chorobę, obecny lekarz mnie wspiera i zapewnia, że powinno być z czasem lepiej, ale patrzę na każdy dzień, bo w moim przypadku każdy dzień bez zawrotów głowy jest wielką wygraną na loterii.

Co do diagnostyki - dostałam skierowanie na badania w kier. SCA od neurologa, bo mam zaburzenia równowagi które są objawem tej choroby. Lekarz chciał raczej wykluczyć niż potwierdzić tę chorobę bo neurologicznie na razie nie mam jednak odchyleń (poza zawrotami), ale wyszło inaczej. Diagnostykę przeróżną robiłam po to by znaleźć przyczynę zawrotów głowy które stały się moją zmorą i wywróciły życie do góry nogami. Borelioza wyszła przy okazji.
W każdym razie dzięki za pocieszenie - trzeba mi teraz tego, żeby nie zdołować się kompletnie.
pozdr., A
ankor
 
Posty: 148
Rejestracja: Pią Lut 04, 2011 3:01 am

PoprzedniaNastępna

Wróć do Co u nas?

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: axl oraz 0 gości