Witaj Ines - jestem tu nowa, ale Twoją historię przeczytałam od deski do deski i mam do Ciebie pytanie, bo przećwiczyłaś tyle wersji leczenia, że aż mi się w głowie nie mieści.
W grudniu '10 po kilku miesiącach włóczenia się po lekarzach z rumieniem rozsianym (nie był taki typowy), bólami stawów, zawrotami głowy, kompletnym brakiem energii i wysokimi IgG w bad. z krwi potwierdzonymi IgG (+) w W-B ostatecznie w szpitalu zakaźnym postawiono diagnozę, że to borelioza. Przeszłam standardowe leczenie unidoxem przez 4 tyg. w dawce 2x100g i to wszystko. Zakaźnik uznał, źe jestem wyleczona. W czasie leczenia czułam sie tragicznie głównie z powodu koszmarnych zawrotów głowy, które uniemożliwiały mi niemal funkcjonowanie .Teraz jest 2 tyg. po zakończeniu unidox, zawroty ustały niemal, ale wróciły bóle stawów - kolana na stałe i przeszywające pojedyncze bóle w stawach dłoni, łokciach, palcach...
Jestem prawie pewna, że te 4 tyg. leczenia to mało. Ale na prawdę nie wiem gdzie dalej się leczyć. I u kogo. Szukanie na opak jest bez sensu, bo większość lekarzy niewiele wie o boreliozie i nie ma pojęcia jak to leczyć (od początku mojej historii byłam u kilku internistów, neurologów, dermatologów, reumatologów + pobyt w szpitalu na internie)
Pisałaś o lekarce z Katowic - czy chodzi o dr Beata Herman-Ponikwia ? Podaj proszę namiary na lekarzy, których ew. można znależć w W-wie(zdaje się leczyłaś się u kogoś przez jakiś czas). Od wielu słyszałam o dr. Piotrze, ale mam sporo obaw w zw z jego dość agresywną terapią nawet świeżych infekcji, chociaż czytając o Tobie człowiek wydaje się dużo znieść jeśli chodzi o ilości zjadanych antybiotyków.
Przy okazji potrzebuję też namiar na pediatrę - kontrolnie zrobiłam badania u syna (6 lat) i w klasie IgG też jest pozytywny, ale u niego nie ma żadnych objawów...
Będę wdzięczna za wszelkie rady i namiary. A

