Witam wszystkich,
Nie bylo mnie tu pare dni. Czy cos nowego ? hmmm...zaczely bolec mnie strasznie biodra. Bol ud przeszedl i to tak nagle prawie. Poprostu ktoregos dnia sie obudzilam i bylo prawie normalnie. Ale zaczely strasznie bolec mnie biodra. Rano po nocy nie moge sie schylic. Ogolnie rano czuje sie duuuzo gorzej niz wieczorem jak juz wszystko "rozchodze". Ogolnie to nie wiem czy w tej chwili to co biore czyli Unidox i Citrosept to wystarczy. Wogole mam wrazenie, ze jakos stoi wszystko w miejscu. Jak jedno ustepuje to zaczyna bolec cos innego. Ale to co bolalo od poczatku to boli dalej. No moze troszke mniej i nie boli prawie wcale wieczorem. Nie wiem czy to normalne?
We wtorek jade do lekarza. Mam miec wyniki badan cos tam jakis poziom czegos we krwi ze jak sie ma BB to jest obnizony czy podwyzszony...hmmm zaraz zobacze co to jest. Juz mam CD57. Tak wiec to badanie i Western blood. Juz wczesniej robilam wszystkie badania i Western i PCR ale wyszly ujemnie tylko wyszla Yersinioza. Teraz po jakims czasie leczenia i na tym Unidoxie i Citrosepcie zobaczymy co wyjdzie. Zreszta zobacze co powie lekarz. Bo tak jak mowie wydaje mi sie, ze cos stanelo w miejscu za bardzo. A moze chce za duzo i za szybko.
Zycze Wam wszystkim zdrowka. I tak bardzo, bardzo chcialabym przeczytac czyjs wpis, ze bylem/am chora, bolalo wszystko i ...jestem zdrowa/wy nic mnie nie boli. Leczylam/lem sie tyle i tyle, tym i tym...
To byloby takie podtrzymujace dla nas, dla wszystkich ktorzy zaczynaja watpic czy sie wogole wylecza.

