Dzieki Lula Lu,
Czulam sie faktycznie paskudnie, ale tak jak pisalam lepiej niz wczesniej. Bol byl ale moze nie tak intensywny jak kiedys. Tak czy inaczej zle sie czulam. Moze dlatego, ze przez pewien okres czasu czulam sie lepiej i juz myslalam, ze tak bedzie zawsze, moze dlatego to ze ten zly okres czasu, ze znowu herks sie pojawil poczulam sie zle.Zle w sensie fizycznym i psychicznym. Zalamalam sie totalnie. Ale trwalo to cztery, piec dni tak wiec krocej niz kiedys. Teraz od prawie tygodnia znowu czuje sie duzo lepiej. Prawie zapominam o tym, ze cos mi jest. Leciutenki bol lokci i calej reszty ale taki leciutki, ze zapomina sie o tym.Boli mnie kark troche ale bez porownania mniej niz kiedys ! Zostaly oczywiscie te moje wlosy tzn. wypadanie ich ale...to nie boli, wiec zobacze co bedzie dalej. I wiecie co...w drugim czy trzecim dniu herksa wiecie co zrobilam ?...usiadlam przy kompie...wybralam wyjazd, zawloklam sie do biura turystycznego w celu zaplaty (godz. 18.00) wrocilam do domu, wyciagnelam walizke powiedzialm corce ze...o 5 rano mamy wylot na Ibize i zaczelam sie pakowac. Za pare godzin bylam na wyspie. Jeszcze dwa dni czulam sie zle ale na trzeci dzien wstalam bez bolu.

Pojechalysmy pozwiedzac i po calym dniu chodzenia czulam sie zmeczona ale tak zdrowo zmeczona. Posiedzialam w kafejce przy kawie i moglabym znowu chodzic. Niestety wrocilysmy do hotelu bo...corka padala ze zmeczenia...nie ja tylko ona, wiec ja niby chora czulam sie lepiej niz ona. To znaczy chyba, ze zdrowieje. Wczesniej nie przeszlabym nawet jednej dziesiatej tego co tam. Nie dalabym rady, bol wszystkiego i zwlaszcza kregoslup nie pozwoliby mi na to. Ale teraz czulam sie dobrze !!! W tym tygodniu przejde sie do naszego doktora w zwiazku z tymi dolegliwosciami "wlosowymi" i "wagowymi" i tym ze mam tarczyce powiekszona i guzek. Zobacze co mi powie. Wczesniej bylam tak zalamana, ze nawet na wizyte nie mialam sily ani ochoty. Mialam wrazenie, ze wejde do niego i obwninie o to, ze znowu zle sie czuje. A moze zwatpilam w to, ze bedzie kiedys dobrze i to tak calkiem dobrze na zawsze. Teraz gdy czuje sie lepiej mam wrazenie, ze choroba sie cofa, ze jest jej coraz mniej.
Tak wiec dzieki Lula Lu ze znowu dodalas mi otuchy, ze przypomnialas, ze tez przez to przechodzilas i ze wygralas. To naprawde duzo. Nie odpisywalam ale wciaz czytalam to co napisalas i trzymalam sie tego, ciezko bylo ale jednak pomaga. Teraz dzis jest OK. i ciesze sie, ze potwierdza sie to co napisalas.
Calusy za to, ze zagladasz tu i podtrzymujesz nas na duchu.
Oczywiscie pozdrawiam cala reszte i zycze zdrowia.