Witam wszystkich. Ja lecze sie od 2 stycznia tego roku. Kleszcza znalazlam 14 maja 2009 i po szesciu tygodniach zaczelo bolec mnie wszystko. Zaznaczam, ze 11 marca 2009 roku mialam operacje na kregoslup i dostalam trzy zastrzyki (sterydy) a przypuszczam, ze borelioza poczestowal mnie kleszcz ok. 25 lat temu na mazurach. Mialam wtedy cos dziwnego na brzuchu, jak bardzo duzy czarny punkt tyle ze jakby w czerwonym bablu. No ale kto by sie wtedy przejmowal. Za jakis czas mi to zniknelo i zapomnialam o calej sprawie. Teraz po operacji te sterydy, ktore podobno paskudnie dzialaja na Borelioze i to pozna, a na dodatek nowy kleszcz w maju. Tak czy inaczej po operacji kregoslupa czulam sie niby coraz lepiej (chociaz gorzej po tych sterydach) a pozniej szesc tygodni po tym majowym kleszczu zaczelam czuc sie fatalnie. Bolec mnie zaczelo wszystko. Kark, lopatki, dlonie, nadgastki, lokcie, o kregoslupie juz nie wspomne bo bolal bardziej niz przed operacja, nogi zwlaszcza kolana, ze nie mogge normalnie kucnac. Do tego zaczely wypadac mi wlosy.Nie wspomna juz o bolacym dziwnie gardle i bolacych wezlach chlonnych za uszami. Zrobilam mase badan, ktore nic nie wykazaly. Zaczelam czytac o boreliozie i...trafilam w koncu do lekarza, ktory zaczal mnie leczyc, pomimo, ze testy tez byly ujemne. Tak czy inaczej w tej chwili jak na razie nie widze zbytniej poprawy. Mam lepsze dni (jesli tak je mozna nazwac) ale sa dni, ze nie moge chodzic.
Chcialam kochani napisac przedewszystkim o tej grzybicy o ktorej piszecie. Ja jak dotad czuje sie z tym ok. Biore oslonowo dwa razy dziennie probacti4 oprocz tego liv52 tez dwa razy dziennie i jeszcze pije ziola szwedzkie dwa razy dziennie i raz dziennie sok z aloesu. Podobno taka kombinacja jest dobra na grzyba.
Napiszcie jesli mozecie jak wyglada leczenie. Po jakim czasie mozna "wygladac" poprawy i czy wogole jest mozliwe wyleczenie poznej boreliozy.
Pozdrawiam i zycze zdrowia.

