Wątek tanzański - bez antybiotyków

Czyli o tym, jak przebiega nasze leczenie Tutaj możecie spisywać swoje historie

Wątek tanzański - bez antybiotyków

Postprzez tanzania » Pią Lis 26, 2010 12:55 am

Boreliozy co prawda nie mam jeszcze potwierdzonej, ale są wskazówki sugerujące, że może to być to paskudztwo.
Póki co WB – negatywny, R-PCR w Poznaniu – negatywny, natomiast pozytywnie wyszedł test na koinfekcje.
A dokładniej: Jersinioza +145j. (Elisa IgG), Mykoplazmowy +14 NTU/ml (Elisa IgG), Bartoneloza +64 (OIF B. Henselae IgG). W grudniu mam zamiar zrobić test Borrelia-LTT w Krakowie.

Nie pamiętam bym miał kiedykolwiek rumień, jednakże mieszkałem na wsi, przy terenie zadrzewionym i nie jeden raz zwierzętom kleszcze wyciągałem, także szanse są stosunkowo duże, że noszę to paskudztwo w sobie lata.

Co do głównych objawów (ciągnących się jakieś 3 lata), to występują przede wszystkim bóle stawowe, kości piszczelowych jak i kręgosłupa (odcinek lędźwiowo-krzyżowy), zdarzają się osłabione nogi, drgania mięśni, parestezje - wrażenia kłucia czy to nóg, czy nadgarstków, czy delikatnie nawet twarzy. Od jakiegoś czasu towarzyszą mi szumy uszne, wzrok się pogorszył. Zdarzają mi się problemy z koncentracją, przypominaniem czy wyszukiwaniem słów.

Robiony w tym roku RM głowy nie wykazał zmian patologicznych (obawiałem się SM), wcześniej robiono RM kręgosłupa (odcinek lędźwiowo-krzyżowy) , również nie znaleziono nic, co by wskazywało na przyczynę dolegliwości. Wizyty i badania u neurologa jak i neurochirurga kończyły się sugestiami, że to nerwica i przepisywaniem leków antydepresyjnych.

Czytając jakimś sposobem trafiłem na artykuły i wątki dotyczące Boreliozy, no i tym tropem idąc zacząłem robić wspomniane wyżej badania w tym kierunku.

Diagnozy jednoznacznej jeszcze nie ma, ale zastanawiam się, a nawet mogę napisać, że ułożyłem sobie „program walki” z tym obcymi. (w oparciu o to co udało mi się przeczytać)

Nie ulega wątpliwości, że najlepszym „lekarstwem” byłby tutaj nasz własny system odpornościowy. Jednakże z tego co można wyczytać, nie radzi sobie on z krętkami a po drugie, jest przez nie oszukiwany (cysty). Z drugiej strony, praktycznie u każdego z nas choroba rozwija się inaczej, inne objawy nas dopadają. Przypuszczalnie też, wielu ludzi przechodzi z tą chorobą całe swoje życie, z mniejszymi bądź większymi dolegliwościami. Co tylko utwierdza w przekonaniu, że to nasz system odpornościowy powinien być naszą najważniejszą bronią.
Jako pierwszy punkt programu postawiłem sobie wzmocnienie własnego systemu immunologicznego, poprzez oczyszczanie (z toksyn) i dostarczanie swojemu organizmowi niezbędnych składników odżywczych, mineralnych i witamin.
Ten proces który już rozpocząłem opiera się na zasadach promowanych przez „Biosłone”:

Miksturze Oczyszczającej
http://www.bioslone.pl/oczyszczanie/mikstura

Koktajlu Błonnikowym
http://www.bioslone.pl/odzywianie/koktajl

Diecie prozdrowotnej
http://www.bioslone.pl/odzywianie/dieta-prozdrowotna

O ile z miksturą i koktajlem (który jest moją kolacją) sobie już radzę, o tyle dieta prozdrowotna to dla mnie duże wyzwanie, jako że gotować specjalnie nie potrafię, ale ciągle się uczę ;) Nie mniej jednak zasadnicze zmiany poczyniłem i po sześciu latach (odkąd jestem na emigracji) jedzenia byle gdzie, byle szybko i byle łatwo, zacząłem się odżywiać używając „rozumu”. Nie jest szybko, nie jest łatwo, ale jest ciekawie i zdaje się zdrowiej ;) Wciąż jednak dużo czytania przede mną.

Wzmocnienie i oczyszczanie organizmu to jedno i być może na długo tylko przy zasadach promowanych przez Biosłone bym został, obawiam się jednak większego spustoszenia poczynionego przez krętki, spróbuję więc je również atakować.

W tym celu, na ten moment stosuję Lyme Essence Oil
Przepis (forum Gazety.pl): http://goo.gl/ocptl

Po ponad miesięcznym nacieraniu się tym olejkiem, po prawie pięciu miesiącach stosowania mikstury oraz około dwu miesięcznym okresie, od kiedy to „szaleję z koktajlem” i zmieniłem sposób odżywiania, muszę przyznać, że skutki odczuwam. Co prawda nie miałem nigdy wielkich problemów z brakiem energii, ale zdecydowanie mam jej więcej (dodam, że kawę praktycznie odstawiłem). Ostatnimi czasy bóle stawowe osłabły, tzn istnieją ale mniej doskwierają, są jakby bardziej „tępe” co szczególnie odczuwane jest w kolanach. Mogę dłużej usiedzieć w jednej pozycji, nie obawiając się co będzie jak już wstanę. No i nie pamiętam, kiedy miałem ostatnio odczucie osłabionych nóg. Bieganie jest wciąż dla mnie problemem, ale i tutaj zdaje się być odrobinę lepiej.

Na ten moment, zostaję przy tym co wyżej, przygotowuję się jednak do przeprowadzenia ostrzejszego ataku. Przy czym, będzie się on opierał głównie na ziołach z protokołu Buhnera.
Na temat protokołu rozpisywać się nie będę, bo chyba wszyscy coś o nim wiedzą, osobiście jestem w trakcie czytania książki. Na część ziół czekam, wspomnę tutaj o Panu Bogdanie (użytkownik tego forum – gumppek) u którego zaopatrzyłem się w Rdestowiec Japoński jak i Korzenie Szczeci, o którym to napisał bardzo ciekawy artykuł na tym forum. Ziołą te stanowią też składniki zestawu Buhnera. Gdyby ktoś był zainteresowany ziołami, bardzo polecam skontaktować się z Panem Bogdanem.

Myślę, że Melisa z Citroseptem posłużą mi do rozbijania cyst, zastanawiam się jednak jeszcze nad ilościami.

Dlaczego nie nastawiam się na antybiotyki?

Po pierwsze, w przypadku Boreliozy zażywać je trzeba przez bardzo długi okres, najprawdopodobniej organizm będzie przez nie wyjałowiony, jak można wyczytać, nasza własna odporność będzie bardzo osłabiona. Jeśli dobrze rozumiem, po odstawieniu antybiotyków możemy być „łatwi” dla do tej pory niegroźnym nam drobnoustrojom.

Antybiotyki traktuję jako ostatnią deskę ratunku i dopiero gdy mój program zawiedzie, wtedy zastanowię się nad nimi.


Dodam tylko, że na wiosnę zamierzam kupić rower, w końcu ruch jest podobno immunostymulujący. No i co najważniejsze, pielęgnować będę optymizm i wiarę w wyzdrowienie... i wszystkim tutaj też tego zdrowia życzę.

Osobiście polecam zajrzeć na forum Biosłone, choć ostrzegam, piszący tam są nastawieni "anty" w stosunku do medycyny, znalazłem tam jednak wiele ciekawych informacji.

http://www.bioslone.pl/forum/
Awatar użytkownika
tanzania
 
Posty: 88
Rejestracja: Czw Wrz 16, 2010 2:26 am

Re: Wątek tanzański - bez antybiotyków

Postprzez tanzania » Pon Lut 28, 2011 10:15 pm

Odswieze moze informacje, a wiec tak, badanie LTT musze przeprowadzic ponownie, tzn. "badanie nie zostało wykonane z powodu zaniżonej wartości kontroli dodatniej". Jako ze w Polsce zbyt czesto nie bywam, musi to troszke poczekac. Od poczatku roku stopniowo wprowadzam ziola, co ciekawe, olejki zdawaly sie w duzym stopniu przytepic objawy, a w momencie gdy zaczalem brac ziola zaczely one powracac. Roznie to z nimi bywa, czasami jest tak ze mecza mnie stawy, czasami parestezje (klucia) glownie w nogach i nadgartskach, a ostatnio mam wrazenie, ze odzywa sie kiedys wyleczony lub zaleczony antybiotykiem stan zapalny prostaty. Najbardziej drazniace sa problemy ze wzrokiem, przede wszystkim niewyrazne widzenie, jednak wczoraj wprowadzilem do zestawu ziolo "Stephania" ktore to powinno sie tym zajac. Szumy uszne jakos mnie nie opuszczaja, ale do nich sie przyzwyczailem. Oczywiscie zakladam, ze te wszystkie symptomy wiaza sie z paskudztwem ktore we mnie siedzi.

W czwartek odbieram bardzo wazny immunostymulant (rower) z zamiarem dawkowania go przede wszystkim w weekendy. A ze tutaj juz praktycznie wiosna....
Awatar użytkownika
tanzania
 
Posty: 88
Rejestracja: Czw Wrz 16, 2010 2:26 am

Re: Wątek tanzański - bez antybiotyków

Postprzez Prezes Fundacji » Pią Mar 04, 2011 11:29 pm

Trzymam kciuki :)
Fundacja BARTEK na Rzecz Osób z Boreliozą i Innymi Chorobami Odkleszczowymi: http://www.fundacja-bartek.pl
Prezes Fundacji
 
Posty: 318
Rejestracja: Wto Wrz 15, 2009 1:07 pm

Re: Wątek tanzański - bez antybiotyków

Postprzez tanzania » Czw Cze 09, 2011 1:05 am

Zrobilem sobie badania krwi, jako ze minelo ok pol roku odkad jestem na kuracji alternatywnej. Wszystko wydaje sie ok (morfologia, TSH, FT3, CRP) oprocz wysokiego poziomu Ferrytyny (gorna granica limitu), niskiego poziomu TIBC oraz wysokiego poziomu TSAT (Transferrin Sat), przy czym sam poziom zelaza miesci sie w normie. Mam skierowanie na badanie w kierunku Hemochromatozy. Zastanawia mnie czy prawdopodobna infekcja odkleszczowa moze miec wplyw na poziom tych wartosci.

Wiem, ze to wyglada tak, jakbym sie utwierdzal w moich podejrzeniach co do infekcji, ale znalazlem co ponizej.

"Transferrin is also associated with the innate immune system. Transferrin is found in the mucosa and binds iron, thus creating an environment low in free iron that impedes bacteria survival. The levels of transferrin decreases in inflammation, seeming contradictory to its function."

Zrodlo: http://en.wikipedia.org/wiki/Transferrin

"If ferritin is high, there is iron in excess or else there is an acute inflammatory reaction in which ferritin is mobilized without iron excess. For example, ferritins may be high in infection without signalling body iron overload."
Zrodlo: http://en.wikipedia.org/wiki/Ferritin

"Ferritin concentrations increase drastically in the presence of an infection or cancer; this is necessary to counter the infective agent's attempt to bind iron from the host's tissue.[14] The inflammatory response may cause ferritin to migrate from the plasma to within cells, in order to deny iron to the infective agent"

Zrodlo: http://en.wikipedia.org/wiki/Serum_ferritin


"Serum ferritin is a low-cost, readily available, and minimally invasive method for assessing body iron stores. However, the major problem with using it as an indicator of iron overload is that it can be elevated in a range of other medical conditions unrelated to iron levels including infection, inflammation, fever, liver disease, renal disease, and cancer. Also, total iron binding capacity may be low, but can also be normal."

Zrodlo: http://en.wikipedia.org/wiki/Iron_overload


Jesli dobrze rozumiem co powyzej, te wskazniki z mojego badania moga reprezentowac forme reakcji organizmu na patogen.
Awatar użytkownika
tanzania
 
Posty: 88
Rejestracja: Czw Wrz 16, 2010 2:26 am

Re: Wątek tanzański - bez antybiotyków

Postprzez tanzania » Nie Sie 21, 2011 10:24 am

W końcu mam wyniki badania LTT które potwierdza aktywne zakażenie boreliozą. Mogę więc przyjąć, ze wiem z czym walczę.
Awatar użytkownika
tanzania
 
Posty: 88
Rejestracja: Czw Wrz 16, 2010 2:26 am

Re: Wątek tanzański - bez antybiotyków

Postprzez tanzania » Pią Paź 14, 2011 2:36 pm

Ciekawe...

"Minerals like calcium, iron, and magnesium may support/grow the biofilms." Zastanawiam sie, czy to moze miec cos wspolnego z wysokim poziomem zelaza (i innymi wskaznikami powiazanymi z zelazem) w moim organizmie.
Awatar użytkownika
tanzania
 
Posty: 88
Rejestracja: Czw Wrz 16, 2010 2:26 am

Re: Wątek tanzański - bez antybiotyków

Postprzez ines108 » Pią Paź 14, 2011 4:35 pm

Miałabys ich niedobór bo bakterie i biofilmy które te tworzą bardziej by je "zużywały", to tak na logikę, a jak naprawdę jest sama chciałabym wiedzieć :) .....
Awatar użytkownika
ines108
 
Posty: 383
Rejestracja: Wto Paź 27, 2009 9:24 pm


Wróć do Co u nas?

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Mała ruda oraz 0 gości