Zioła a leczenie boreliozy

Zioła a leczenie boreliozy

Postprzez gumppek » Sob Lis 07, 2009 2:45 am

Zanalazłem się tu przypadkiem. Nie jestem chory na boreliozę choć generalnie mógłbym jako, że ukąszenia kleszczy zdarzają się u mnie bardzo często. Powodem tego jest moja pasja to jest zielarstwo. Poczytałem to forum i o dziwo nie zauważyłem wątku dotyczącego ziól w leczeniu boreliozy. O tym, że są one bardzo skuteczne przekonałem się na własnej skórze. Otóż wiele lat chorowałem na IBS czyli zespół jelita drażliwego. Najgorsze, że miałem postać bólową w której są bóle podobne do tych przy chorobach nowotworowych. Żadne leki mi nie pomagały, lekarze rozkładali ręce. Pomagały tylko kroplówki z papaweryny lub wielogodzinne bieganie. Tak się dziwnie sklada, że po przebiegnięciu 20 a czasem i więcej km bóle powoli ustawały. Zaznaczyć należy, iż za moje cierpienia winę ponosi tylko niedouczenie lekarzy. Rozpoznali oni bowiem kamicę żółciową. Tak się złożyło, iż w trakcie choroby sam poszukiwałem leku i przy okazji pokruszyłem sobie kamienie lub kamienia. Pozostał po nim tylko szłam i pogrubiały woreczek. Na trop, że to nie kamica nakierowałem "kretynów" sam. Brałem leki na IBS w różnych kombinacjach. Zupełne zero poprawy. Na początku ponieważ znam się nieco na ziołach dobierałem różne mieszanki w kierunku kamicy lecz nie pomagały. Wówczas doszedłem do wniosku, że to nie kamica lecz coś innego. I wybór padł na IBS. Tu też stosowałem zioła i przeszedłem na dietę dr Budwig przy której trwam już ponad 3 lata. Ponadto stałem się wegetarianinem. Może trochę to i pomogło ale trudno powiedzieć ile. W końcu trafiłem na ślad. Otóż etiologia tej choroby jest nieznana. Ale, ale przypadkiem przeczytałem artykuł o SIBO /przerost flory bakteryjnej. Bezskutecznie poszukiwałem pomocy u lekarzy nie zaniedbując poszukiwań na własną rękę. w międzyczasie "zaliczyłem" etap leczenia bóli lekami psychotropowymi. Tragedia. Nie pomogły a zaszkodziły bowiem bowiem powstał zespół przewlekłego zmęczenia. Złożyło się jednak o tyle dobrze, że w tym czasie "celnąłem" na lek który mi pomógł. To kora z połudnowoamerykańskiego drzewa Tabebuia avellanedne vel tabebuia imeticinosa. Często spotyka się nazwę P'au darco. Nie będę dalej opisywał moich bojów z IBS oraz zespołem przewekłego zmęczenia, bo to nie miejsce na to.
Zdrowiejąc zająłem się mocno zielarstwem. Systematycznie zgłębiam swą wiedzę. Od roku zbieram książki zielarskie i je oczywiście czytam. Na dzień dzisiejszy mam praktycznie wszystkie jakie ukazały się od 1945 roku poza bełkotem jakiego obecnie pełno w księgarniach.
W tym roku luskiewnik czyli dr Henryk Różański na swym blogu dość szeroko opisał boreliozę i metody jej leczenia przy pomocy ziół
Nie będę go cytował dam odnośnik
http://www.rozanski.cal.pl/?s=borelioza
Nie trudno nie zauważyć, iż jestem na jego blogu aktywnym komentatorem. Ponieważ u mojej matki ujawiniła się choroba Parkinsona zacząłem poszukiwać leku na tę chorobę. Udało mi się to o tyle, że matka w miarę sprawnie funkcjonuje. Nie poprzestałem na tym. Postanowiłem pójść "moim tropem". Zacząłem podawać jej leki na wzmocnienie organizmu oraz układu immunologicznego. I jak wspomniałem jest poprawa. Część z leków jakie podawałem może być pomocna przy boreliozie. Wspomina o nich luskiewni.
Ponieważ zbieram zioła w tym roku "dogadałem" się z jednym ze sklepów internetowych i zbierałem zioła dla niego. Szkoda, że dogadaliśmy się późno, ale lepiej późno jak wcale. Zebrałem trochę ziół które polecane są przy leczeniu boreliozy to jest rdestowiec japoński oraz szczeć pospolita. O ile dostępność tego pierwszego nie jest trudna, choć pozyskanie surowca już rodzi trudności, o tyle ze szczecią jest problem bowiem, żadko tworzy ona skupiska w których da się zebrać jej trochę. W lato uzbierałem trochę liści, a teraz ukopałem korzenia. Nie są to ilości wielkie ale jak na trudności ze zbieraniem surowca dość znaczne. Korzenia mam obecnie nieco ponad 2 kg. Pojawi się on niebawem w sprzedaży.
Ponieważ mam taką zasadę, że polecam tylko to co do czego jestem zupełnie pewien od kilku dni zażywam intrakt ze szczeci i rdestowca. Jak na razie to skutków ubocznych nie ma żadnych. Zażywanie przyspieszyłem bowiem z nieznanego mi powodu pojawiła się u mnie biegunka przewlekla. Zaznaczyć należy, iż poza Pau d'arco nie brałem, żadnych specyfików. Nie znam przyczyny ale mogę powiedzieć, że szczeć i rdestowiec już praktycznie poradziły sobie z nią.
I to by było tyle na początek :D
gumppek
 
Posty: 9
Rejestracja: Sob Lis 07, 2009 2:06 am

Re: Zioła a leczenie boreliozy

Postprzez wrotek » Nie Kwi 11, 2010 6:49 pm

Cześć widzę ze eksperymentujesz z szczecią, mogę wiedzieć w jakiej formie przyjmujesz korzeń ? Suchy ? Nalewka ? Herbata ? pzdr
maciej
:?:
wrotek
 

Re: Zioła a leczenie boreliozy

Postprzez gumppek » Sob Sie 14, 2010 11:05 pm

Zostałem przez panią prezes zganiony za brak dalszego ciągu. Jak napisałem nie jestem chory na boreliozę ale byłem chory na IBS i czasami pewne symptomy tej choroby jeszcze wracają. Jest nim uporczywa biegunka. Od tamtego czasu miałem ją trzy razy. To co zauważyłem może być przydatne dla chorych na boreliozę.

Otóż poradziłem sobie z biegunką. Nie pomagały żadne leki także ziołowe typu kłącze pięciornika kurzego, korzeń wężownika a także inne zioła które stosowałem. Stosowałem także rdestowiec. Co zaważyłem otóż skuteczność ziół wzrasta i to bardzo wtedy kiedy są aplikowane w postaci lewatywy z kawą. Lewatywy z kawy to środek zaczerpnięty z terapii Gersona.

Co do szczeci to kolega wrotek naprowadził mnie na Amerykankę która twierdzi, iż wyleczyła się nalewką z wiosennych korzeni szczeci w stosunku 1:1. Dwoje moich znajomych brało tę nalewkę. Jeden razem z nalewką z pączków topoli czarnej druga osoba przed szczecią stosowała zestaw ziół wg protokołu Buhnera. Obie twierdzą że nie mają już boreliozy.

Nalewkę robi się w ten sposób iż wiosenne korzenie ze szczeci tuż po pojawieniu się rozet rozdrabnia się i zalewa 40-50% alkoholem w stosunku 1:1. Amerykanka twierdzi, że korzenie można kopać do momentu zakwitnięcia szczeci. Ja specjalnie kopałem korzenie w trakcie pełni, kiedy to jak twierdzi praktyka zielarska zioła mają największą skuteczność.

Co mogę powiedzieć na temat kuracji korzeniem. Otóż zaczyna się terapię od małych dawek. Oto link do youtube

http://www.youtube.com/watch?v=IZjWZ3vK1bc

a tu link do książki Mathew Wooda

http://books.google.pl/books?id=MstkfhS ... me&f=false

Wg tego Mathew i tej kobiety korzeni się nie suszy tylko czyści pod woda i świeże kroi i zalewa wódką na 6 tygodni odstawiając.
Nalewkę bierze się do 3 miesięcy po 2 do 9 kropelki dziennie dwa razy
Dawka tej pani to 2 kropelki nalewki 2 razy dziennie przez 7 tygodni.
twierdzi ona że to bardzo silny środek i daje silne reakcje herxowe. Ja brałem tę nalewkę ze szczeci chyba z dwa tygodnie. Doszedłem do 1 ml dwa razy dziennie bez jakichkolwiek skutków ubocznych także myślę, że dawka w kroplach jest dawką w pełni bezpieczna. Ci którzy brali ten środek potwierdzili mi iż rzeczywiście występują po niej herxy.

Wydaje mi się, że stosowne było by robienie lewatyw z kawą i ziołami bakteriobójczymi oraz poprawiającymi pracę wątroby. Ja dodawałem liść dziewanny, pączki topoli, głowienkę, jastrzębiec kosmaczek, czarnuszkę, ostrożeń plamisty i ostropest warzywny. Tylko ostrożeń kupowałem resztę sam zbierałem. W tym roku będzie jednak problem z liściem dziewanny. Nie wiem jak gdzie indziej ale u mnie zaatakowana ona została przez mszyce i szybko usycha.

Dobrze by poeksperymentować z wrotyczem. Samo ziele wrotyczu jak i kwiat dawałem do lewatyw bez skutków ubocznych. U mnie jest z nim taka sama sytuacja jak z dziewanną. Też zaatakowały go mszyce. Do źle ale i dobrze. Dowodzi bowiem, że wrotycz który u mnie rośnie zawiera mało tujonu który to jest powodem obaw i uprzedzeń w stosunku do wrotyczu. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że odwar z kwiatu i ziela wrotyczu to zwyczajowy środek przeciw mszycom. Tak chyba było bo w tym roku mszyce są na wrotyczu.

W każdym razie to co mogę powiedzieć to to, iż lewatywy z kawy arabiki są w pełni bezpieczne. Zrobiłem ich grubo ponad 100 część z samej kawy ale zazwyczaj z ziołami i min rdestowcem. To znaczy rdestowiec gotowałem razem z kawą ostatnio dodawałem też pau d'arco i wydaje mi się, że skuteczność wzrosła. Gotuje się to na małym ogniu 20 minut. Potem odstawiałem na pół godziny. Odlewałem roztwór doprowadzałem go do wrzenia i wsypywałem zioła i znów czekałem pół godziny. Jakie dawki ziół rdestowiec w przeliczeniu 2 g na szklankę i pau d'arco też 2 g. Kawa 4 czubate łyżki na litr wody. Ja dawałem jej trochę więcej bo część się wygotuje. Czyli dawałem 10 g rdestowca i 10 g pau d'arco. Dawałem i więcej tak że dawka ta wydaje się być bezpieczna. Można zacząć od mniejszych dawek np 1 gram. Potem otrzymany odwar uzupełniałem do 1,2 litra tak by wielkość wlewy wyniosła nie mniej jak 1 litr. Robiłem i lewatywy 1,5 l i nieco więcej bez jakiś reperkusji. Nie wiem jak to zadziała przy boreliozie ale po 5-8 lewatywach biegunka ustępowała. Także lewatyw nie należy się obawiać :) wszystko po nich jest ok. Problem tylko z tym, że po aplikacji trzeba przed wypróżnieniem odczekać ok 15 minut. Na początku może być z tym problem ale potem wytrzymuje się spokojnie. A i ile ziół dodawałem otóż łyżkę mieszanki na szklankę wody. Czyli dawka łyżeczka na pewno jest bezpieczna. Ale każdy kto by chciał stosować tę metodę musi sam na sobie poeksperymentować bo wrażliwość każdego z nas jest inna. W każdym razie te dawki które podałem stosowałem wielokrotnie razem pewnie ponad 30 razy /teraz robię lewatywy profilaktycznie/. Ja robię to tak że 3 lewatywy i jeden dzień przerwy i znów 3 lewatywy. Teraz jestem po 6.

Co jeszcze mogę napisać na wzmocnienie dobry jest pyłek pszczeli. Ja biorę 2-3 łyżeczki trzy razy dziennie. To znaczy biorę łyżeczkę i trzymam w ustach aż się rozpuści. Doskonały adaptogen. Stosuję od 5 lat dietę Budwig. Teraz do siemienia dodaję pół- do 1 łyżeczki ostropestu plamistego. Od 3 tygodnie biorę chlorellę 2 razy dziennie po 3-4 gramy. Dobry środek odtruwający.

Bierze pyłek i chlorellę moja matka z dobrym skutkiem. Poprawa stanu jej zdrowia jest znaczna. Nie wiadomo na co dokładnie choruje. Są objawy parkinsonopodobne oraz objawy demencji. Przez 3 miesiące jadła obiady przynoszone przez brata. No i zrobiła się katastrofa. Nie mogła chodzić i miała straszne bóle głowy. Nie wiem co to spowodowało. Biała mąka, gluten zbyt dużo węglowodanów. W każdym razie wziąłem sprawy w swoje ręce. Od zaraz z menu odstawiono produkty mączne także z jęczmienia i owsa. Tylko kasze jaglana i gryczana. Odtrucie mieszanką perz, rdest ptasi, korzeń łopianu, liść brzozy, ostrożeń warzywny. 4 łyżki siemienia lnianego zmielonego na świeżo rozrobionego w wodzie z dodatkiem soku i kefiru. 1,5 litra soków dziennie. Burak, ogórek, cukinia oraz osobno marchew. Potem pyłek pszczeli i chlorella i jest bardzo duża poprawa. Czyli taką metodę można polecić innym jako, że matka ma trochę ponad 77 lat. Chodzi prawie normalnie. Od tygodnia nie pije już ziół odtruwających ale mieszankę. Smilax, bacopa monnieri, shankapushpi, centella asiatica, przetacznik, skrzyp. Te dwa ostatnie zioła to zaczerpnąłem od Marii Treben - pisała że przy problemach z pamięcią skrzyp z przetacznikiem leśnym daje dobry skutek. Pozostałe zioła to tradycyjne chińskie lub ayurvedyjskie leki na poprawę krążenia w mózgu oraz poprawiające pamięć. Teraz dodaję jeszcze arcydzięgiel. Jest to zioło które pokonuje barierę krew mózg tak jak np piołun co poprawia skuteczność całej mieszanki. Smilax to zioło które dobrze wpływa na układ immunologiczny ponadto powoduje wzrost masy mięśni. Bóle głowy są znacznie mniejsze i coraz rzadsze. To co stosuję u matki opisuję bowiem chorzy na boreliozę mają problemy z pamięcią oraz bóle głowy. W każdym razie metoda ta daje dobre skutki. Przy tym trzeba zaznaczyć, że matka stosuje pastę dr. Budwig do sałatek warzywnych. Z mięsa je tylko dorsza / wskazanie na tą rybę wziąłem z diety wg grup krwi D'Adamo dla grupy 0. Dwa razy tygodniowo je też groch lub fasolę.

Przepraszam, że mój post przypomina totalny bełkot ale piszę go tuż po powrocie z łąk gdzie zbierałem zioła i piszę go na gorąco po przeczytaniu @maila od pani prezes.
pozdrawiam wszystkich oglądających te moje wypociny i życzę sukcesu w walce z chorobą. Jak ktoś ma jakieś pytania a umiałbym pomóc mój @mail gumppek@op.pl. Na pewno odpowiem.
gumppek
 
Posty: 9
Rejestracja: Sob Lis 07, 2009 2:06 am

Re: Zioła a leczenie boreliozy

Postprzez Prezes Fundacji » Pon Sie 16, 2010 12:55 pm

Mam nadzieję, że to "zganienie" to było z przymrużeniem oka ;)

Poprosiłam o ciąg dalszy i więcej informacji, bo od paru osób słyszałam własnie dużo dobrego o szczeci w leczeniu chorych na boreliozę. Doświadczenia są o tyle cenne, że dotyczą rodzimych ziół, które nawet można samemu hodować i zbierać, a więc ma się pewność co do miejsca, gdzie zioło rosło, no i czy nie było potraktowane np. jakimiś chemikaliami.

Często jest tak, że wzorujemy się na czymś z zagranicy, z drugiego kontynentu, a nie zwracamy uwagi na to, co mamy u siebie. Na jednych z zajęć z farmakologii prowadzący powiedział coś, co pamiętam do tej pory, po kilkunastu latach, a mianowicie to, że ziół na choroby, występujące na danym obszarze, trzeba szukać własnie tam, a nie gdzie indziej i że w przeciwieństwie do antybiotyków, zioła nie są tak dobrze przebadane, ocenione pod kątem zawartości substancji czynnych i bezpieczeństwa.

Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda się coś ruszyć z polskim "protokołem Buhnera" :)
Fundacja BARTEK na Rzecz Osób z Boreliozą i Innymi Chorobami Odkleszczowymi: http://www.fundacja-bartek.pl
Prezes Fundacji
 
Posty: 402
Rejestracja: Wto Wrz 15, 2009 1:07 pm

Re: Zioła a leczenie boreliozy

Postprzez lucja » Pon Wrz 13, 2010 1:40 pm

Chciałabym wiedzieć czy można u pana zaopatrzyć sie w zioła poptrzebne do leczenia boreliozy.Bardzo byłabym wdzieczna za umozliwienie zaopatrywania się w zioła zbierane przez znawcę.Z góry dziekuję za odpowiedz .
lucja
 

Re: Zioła a leczenie boreliozy

Postprzez duszajek » Pon Lut 07, 2011 9:45 pm

Witam wszystkich. Bardzo proszę o informacje o przebiegu stosowania szczeci od każdego , kto próbował z nią eksperymentować . Ja po tygodniu brania Unidoxu dodałem krople z korzenia szczeci . No i z każdym dniem było coraz gorzej .Bóle głowy i wariacje sercowe ,nudności poddenerwowanie i lęki , tak jakby Herxy , gdyż u mnie borelioza tak właśnie dokopuje. Musiałem odstawić gdyż niewyróbka . No i tu jest zagatka : czy to Herxy ? czy przytrułem się szczecią ? gdyż brałem 15- 18 kropli dziennie rozłożone na dwa razy. Stosuję jeszcze Chlorellę 3-4 gramy dziennie i czosnek świerzy raz dziennie.
duszajek
 

Re: Zioła a leczenie boreliozy

Postprzez tanzania » Wto Lut 08, 2011 11:24 pm

Ja zaznaczę, że wciąż jestem bez potwierdzonej boreliozy ;)

Intrakt ze Szczeci stosuję, tyle ze obecnie po pięć kropli trzy razy dziennie (zaczynałem od trzech), wcześniej zacząlem stosowac olejki na bóle stawowe. Zdawały się one bardzo pomagać, ale objawy zaczęły powracać w momencie gdy zacząłem dawkować sobie Szczeć. Także zakładam, że to jakaś forma Herxa.

Zacząłem wprowadzać inne zioła, antybiotyków nie biorę.
Awatar użytkownika
tanzania
 
Posty: 157
Rejestracja: Czw Wrz 16, 2010 2:26 am

Re: Zioła a leczenie boreliozy

Postprzez bronex » Nie Gru 23, 2012 9:37 pm

Sam z tą ciężką chorobą jestem pod kontrolą Bonifratrów w krakowie, gdzie przepisano mi następujące zioła:
    Wiązówka
    Czarna Porzeczka
    Róża
    Wrzos
    Jałowiec
    Malina
    Mącznica
    Pokrzywa

Do tego biorę z protokołu Buhnera nastepujące zioła: RDest japoński i Andrographis.

Po 3 miesiącach leczenia zacząłem czuć się znakomicie. Wcześniej leczyłem się wg ILADS ale poprawa byla tylko na początku leczenia. Zioła umocniły moją wiarę w medycynę niekonwencjonalną
Awatar użytkownika
bronex
 
Posty: 7
Rejestracja: Nie Gru 23, 2012 9:20 pm
Miejscowość: Kraków

Re: Zioła a leczenie boreliozy

Postprzez szylka » Pon Gru 24, 2012 4:52 pm

super :)

objawy od I.2006-CIS (SM) ,bb chyba nie i co z tym?
szylka
 
Posty: 645
Rejestracja: Nie Kwi 01, 2012 3:35 pm
Miejscowość: wlkp

Re: Zioła a leczenie boreliozy

Postprzez cytrynka » Nie Gru 30, 2012 6:36 pm

Bardzo proszę o Pomoc :arrow:
potrzebuję kupić kilka specyfików np czystek herbata
ale zupełnie nie wiem w jakim sklepie internetowym robić zakupy ..
Znacie jakieś dobre sklepy z ziołami ?
boję się ,że jak kupię z obojętnie jakiego to dostanę zamiast zioła . np jakieś inne wysuszone rośliny ...
oszustów nie brakuje , a ja nie mam tyle kasy by kupowac podróby .. :(
jeśli nie wolno pisać adresów na forum to proszę o prywatną wiadomość .

z góry dziękuję
Awatar użytkownika
cytrynka
 
Posty: 36
Rejestracja: Śro Sie 22, 2012 5:48 pm
Miejscowość: Piotrków Tryb.

Następna

Wróć do Protokół Buhnera i inne zioła

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości